poniedziałek, 9 stycznia 2017

Coffee Prince [k-drama]


Jakże ja żałuję straconego czasu, jaki poświęciłam na tę dramę. Serial wisiał u mnie od lat w poczekalni i czekał na lepsze czasy, kiedy w końcu zdecyduję się obejrzeć tę produkcję. I żałuję. Nie zrozumcie mnie źle, ja wiem że wiele osób szaleje za tą dramą i uważa ją za naprawdę dobrą... ale nie, nie była taka. Szkoda. 


A teraz gwoli wyjaśnienia, żeby nie zostać zjedzoną przez fanów tej produkcji. Gdybym sięgnęła po serial na samym początku mojej przygody z dramami, to pewnie bym wsiąkła i czuła pewien sentyment, wspominając ją sobie obecnie, tak jak jest to z You're Beautiful czy Boys Over Flowers (mimo że wysokich lotów nie były, ale z racji tego, że były pierwsze, które przetarły mi szlak do innych perełek, uśmiech sam wchodzi na usta, kiedy przypominam sobie co niektóre sceny). Ale że tak nie było, to serial mnie nudził do tego stopnia, że przewijałam jak leciało. 

Oczywiście biorę pod uwagę to, że drama nie jest młodziakiem i wtedy koncept laski przebierającej się za chłopaka był chwytliwy i każdy wielbił takie produkcje (co już widzimy przeglądając ratingi - wysokie), a pod kawiarnię z serialu chodziły pielgrzymki, byle zobaczyć na własne oczy, że to naprawdę istnieje. No ale, do jasnej Anielki, poziom aktorstwa i co niektóre sceny wręcz odpychały widza. Nigdy nie zrozumiem, że pocałunki w serialach są źle przyjmowane (w tym samym stopniu co wyczekiwane), a dłubanie sobie w nosie i wypróżnianie się... jakoś nie. Bo to ma być żart sytuacyjny. Kto pisał ten scenariusz...

Ogólnie mamy tak. Choi Han Gyul (Gong Yoo) jest dużym dzieckiem, które dostało rozkaz od babci by się ustatkować i zacząć prowadzić własny biznes. W wyniku różnych wypadkowych poznaje Go Eun Chan (Yoon Eun Hye), która jest miłą dziewczyną, która utrzymuje całą rodzinę po śmierci ojca.. Gość jednak myśli, że laska jest facetem. W sumie Eun Hye w tym okresie swojego życia, w kasku nie fryzurze i męskich ciuchach serio jest okropnie brzydka i to nawet wyglądało realistycznie w serialu. Jednak jej gra aktorska już nie, ponieważ to było po prostu żałosne i nieudane. Starała się jak mogła "być facetem", wychodziło to jednak groteskowo i bardziej bym wzięła ją za narwaną i niespełna rozumu niż rzeczywiście za faceta z zachowania. No i parka zaczyna się spotykać na polu zawodowym, doprowadzając do niezręcznych sytuacji męsko-męskich, które mają być romantyczne. Nie, nie są. Kamieniem milowym są sceny, kiedy główny bohater już przyjmuje do wiadomości to, że jest gejem, a tu bańka yaoi pęka i - o! - facet jednak jest babką. Zero chemii między tą parą jak dla mnie. Może to dlatego, że facjata i gra aktorska Eun Hye strasznie irytuje, patrzeć na nią nie mogłam. Za to Gong Yoo... również nie był lepszy. Całe szczęście, że chłopak się wyrobił i teraz aktorsko idzie mu nieźle (moja miłość "Goblin", Silenced, Train to Busan). 

I jak główna para kompletnie nie przypadła mi do gustu, to całą sytuację ratowała para poboczna. Lee Sun Gyun (mój szef kuchni z "Pasta") i Chae Jung An. Historia ich związku była ciekawa i to rzeczywiście wciągało. 

Co do całej reszty załogi z kawiarni, to wszystkie postaci są bardzo jednowymiarowe i płaskie. Mamy śmieszka i podrywacza, osobnika który jest wszędzie (Jin Ha Lim - Kim Dong Wook), przystojnego jak cholera, acz małomównego i trudno dostosowującego się flowerboysa (No Seok Ki - Kim Jae Wook), mięśniaka, który zamiast mózgu ma odżywki stymulujące mięśnie (Hwang Min Yeom - Lee Eom) i Pana Oblecha, przemilczę jego postać, ponieważ mi niedobrze (Hong Gae Sik - Kim Chang Wan). Cała reszta postaci nie jest warta uwagi. 

Komediowo nie wyszło, żarty mnie nie bawiły, częściej bywały żenujące. Historia głównych bohaterów była oklepana jak każda inna drama z tym motywem. Mieliśmy obowiązkowy wyjazd za granicę, rodzinę która nie akceptuje związku, gościa który myśli że jest gejem, kilka niezręcznych pocałunków, trochę żali i uraz, smęcenia jak to ona mnie oszukała... zabrakło mi tylko amnezji. 

Oceniam na 5 z minusem. Nie znalazłam nic ciekawego dla siebie w tej dramie. Polecam za to najlepszą pod słońcem parodię z udziałem moich staruszków https://www.youtube.com/watch?v=lPFygT0BRzY

2 komentarze:

  1. Juz jakiś czas zbieram się, aby obejrzeć te drame , ale po tym co napisałaś zastanawiam się czy w ogóle warto. Narazie Utknelam Na whirlwind Girl 2 i Cheese in the Trap. Jak je obejrzę zobaczymy czy się zbiiore. Może na feriez sobie zostawie.

    Ps.. Ktoś tu wpada jeszcze? Dopiero Co znalazłam twoj blog wiec będę stała czytelniczka 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrobisz recenzje Hwarang?😍

    OdpowiedzUsuń