czwartek, 24 listopada 2016

Cinderella and Four Knights [k-drama]


Kiedy wyszedł pierwszy zwiastun tej dramy, aż się oplułam ze śmiechu, odrobinę niedowierzając, że mając rok 2016, ktoś w ogóle dał zielone światło temu scenariuszowi. I to do tego w tvNie, który już po serii flowersów był i w ogóle ten temat jakiś taki niemodny się zrobił. Zwiastun oczywiście fatalny, infantylny, głupiutki i wręcz przerażający manierą dramek z epoki Boys Over Flowers - swoją drogą od razu skojarzyła mi się ta świeżynka ze starym Lee Min Ho i F4. Ja się pytam, kto będzie oglądał ten serial? Ano ja obejrzałam, z czystej złośliwości, aby móc wyżyć się na tym potworku i powiem Wam, że zostałam wciągnięta. To naprawdę mi się podobało. To było naprawdę przyjemne. Może dlatego, że zwykle oglądałam odcinki na mega kacu i nic więcej do szczęścia nie było mi potrzeba. 


Eun Ha Won chce spełnić życzenie swojej zmarłej mamy i zostać nauczycielką. Jednakże dziewczyna czuje się w domu samotna. Po śmierci matki zamieszkuje z ojcem, macochą i przyrodnią siostrą. Ale jej rodzina izoluje ją od siebie. Ha Won ma kilka prac dorywczych, a wszystko po to, aby móc opłacić czesne i spełnić marzenie swojej mamy. Pewnego dnia Eun Ha Won spotyka na swojej drodze Kang Hyun Mina, który to wplątuje dziewczynę w dziwną sytuację. Tak Ha Won poznaje trzech kuzynów: Kang Ji Woona, Kang Hyun Mina i Kang Seo Woo’a oraz ich ochroniarza – Lee Yoon Sunga. Kuzyni są uparci i robią, co chcą, dlatego też ich dziadek zatrudnia Eun Ha Won, aby ta wbiła im do głowy trochę rozumu. Czy Eun Ha będzie w stanie poruszyć ich serca? Drama na podstawie manhwy “Cinderellawa Nemyungui Kisa”, autorstwa Baek Myo. [źródło + drama]

Pierwsze wrażenia. Ep. 1-2

Nawet zabawne. Szczególnie starcie sztywnego Ahn Jae Hyeon, który po fatalnym występie w Blood znowu wrócił do grania drugoplanowych ról (żona mu jedynie wyszła xD chociaż aktorsko to na podobnym poziomie stoją) a znanym z innej serii flowersów tvNu - Jung Il Woo. Komicznie, bo od razu scenarzyści zapodają nam poważną rozmowę i widać, że to bardziej żenujące jest, niż miałoby przyciągnąć widza sztucznym konfliktem. Nie zapominajmy jednak, że cała produkcja jest na podstawie manhwy, a dla mnie to od razu kojarzy się z produkcjami prostymi jak budowa cepa, szukaniem problemów na siłę i zwyczajne przerysowanie. Dlatego nie uważam, żeby robienie seriali na podstawie komiksów,  a szczególnie kiedy są to romansidła, było zbyt dochodowe. Jako przykład podam potworka z Jang Geun Sukiem "Pretty Man". Ogólnie to było faktycznie prosto, czasami dziwacznie, jednak nie nudziłam się. Ot, przyjemna rozrywka, dobrze się to ogląda. Nie mogę jednak wyrzucić z głowy Boys Over Flowers albo You're Beautifull - Cinderella za bardzo mi przypomina te produkcje. 

Fabularnie jest bardzo klasycznie. Biedna dziewczynka, która ma złą rodzinę, za to jest przebojowa i pełna pozytywnych emocji. Serial robiła jedynie Park So Dam i ją można było oglądać bez skrzywienia. Największym potworkiem była Son Na Eun, która miała przyklejoną jedną minę przez wszystkie odcinki. Przepraszam za wyrażenie, ale ta dziewczynka była tak, kurwa, drętwa że aż mnie nosiło, żeby coś jej zrobić. Ciągle ta sama mina zbitego psa, co było niezmiernie irytujące. To samo mogę powiedzieć o Jung Il Woo i Ahn Jae Hyeonie (?). No ale, na swoją obronę mają jedynie to, że ta drama nie wymagała mistrzowskiego grania przed kamerami... liczył się jedynie wygląd. 

Cała drama ma jednak takie sceny, które całkowicie rozczulają. Zostałam oczarowana pod koniec odcinka 8 (sami zobaczcie, jest moc!). Naprawdę przestałam zwracać uwagę na średnią grę aktorską, dziwne motywy i proste sceny. Ten serial był uroczy i rzeczywiście umilał czas. Powiem nawet, że z niecierpliwością czekałam na kolejne odcinki, czego bym się za cholerę nie spodziewała po obejrzeniu zwiastuna. Zostałam kupiona i przekabacona tak pół na pół, bywa. Jeśli ktoś szuka czegoś niewymagającego, jednak naprawdę uroczego i miłego dla oka, to warto po to sięgnąć. Miłe romansidło, jednak nie są to szczyty ambicji. 

Przyznam się, że serialu nawet nie skończyłam do końca. Próbowałam nawet przed chwilą zobaczyć odcinek - bez kaca, albo na lekkim rauszu jakoś nie wchodzi. Tak to jednak jest, kiedy robi się przerwę od wszelkich dram/filmów azjatyckich, nie wszystko potem jest takie fajne, jakie wydawało się na początku. 

1 komentarz:

  1. Ja wlaśnie skończyłam oglądać ją na 12 odcinku. Na początku mnie wciągnęła, przewidywałam ze to znowu będzie jakas typowa romtyczna drama, ale czym bardziej ciagnelam się w to. Tym bardziej się nudziłam. Przewijałam niektóre momenty bo juz myslalam ze umre z nudów. Jak narazie ta drama zostaje pod znakiem zapytania.

    OdpowiedzUsuń