poniedziałek, 18 stycznia 2016

Sly and Single Again [k-drama]


Stara miłość nie rdzewieje, powiadają. To idealne podsumowanie tej dramy. Było ciekawie, jednak strasznie przewidująco.



Na Ae Ra i Cha Jung Woo poznają się przypadkowo, gdy jeszcze oboje studiują. Niepozorny i zamknięty w sobie chłopak oraz pewna siebie dziewczyna w końcu zostają parą i wkrótce biorą ślub. Ae Ra marzy o byciu idealną gospodynią domową i cieszy się, że mąż to akceptuje i sam się dodatkowo rozwija. Pewnego dnia wszystkie marzenia kobiety legną w gruzach i dochodzi do rozwodu, którego zażądała zawiedziona kobieta...

3 lata później drogi Ae Ra i Jung Woo znów się skrzyżują. Okazuje się, że tuż po rozwodzie mężczyzna zainwestował w "pewny" interes i stał się niesamowicie wpływowym człowiekiem z "wyższych sfer". Tymczasem Ae Ra ledwo wiąże koniec z końcem pracując dorywczo w różnych miejscach. Kobieta postanawia uwieść ponownie swojego męża, jednak nie spodziewa się, iż on tylko czeka na taki rozwój wydarzeń, aby zemścić się za rozwód sprzed lat. Dopiekająca sobie nawzajem para nie zauważa, że nadal się kocha, jednak nad przyszłością ich relacji ciąży mająca za sobą tragiczne przeżycia Kook Yeo Jin oraz jej brat Seung Hyun. Wyjdzie też na jaw tragedia Ae Ra, która wydarzyła się w czasie jej rozstania z Jung Woo 3 lata temu... [cała drama]


Pierwszy odcinek.
Odcinek startowy wogóle mnie nie zachwycił. Dłużyło mi się, nudziło. Rozwlekano te wątki jak się dało, a główni bohaterowie jakoś niespecjalnie zabłyśli. Szczególnie Lee Min Jung, która była po prostu ładna. Od razu można było domyślić się, o czym będzie cały serial. 

Kolejne episody. 

Ta drama była ciekawą. może niekoniecznie przełomową, z super-świetnie-nieoczekiwanie napisanym scenariuszem, ale wchodziła lekko i bez przestojów udało mi się ją obejrzeć. Fabuła oczywiście skupiała się na wytykaniu sobie błędów, aby ponownie się zakochać i póbować skleić związek ponownie. Albo jestem tak dobra, albo scenariusz rzeczywiście był bardzo przewidywalny... dlaczego? Gdzieś koło piątego odcinka usiadłam tak sobie i podumałam, co chciałabym zobaczyć w dramie. O dziwo, wątki które sobie umyśliłam... sprawdziły się kropka w kropkę. Czyli jednak scenariusz jakoś szałowy nie był, skoro ja - zwykł ludzik, nie scenarzysta - umysliłam sobie, jak to się wszystko potoczy. 

Mimo jednak tego, że trafiałam w wątki, udawało mi się wzruszyć, poszlochać albo śmiać się jak głupia. Na początku dramy, to Min Jung odrobinę dominowała tą przesteń komediową. Jednak dalej w odcinki, to Joo Sang Wook całkowicie wybił się na ekranie i to jego oglądało się najlepiej. Mogę również powiedzieć, że drugoplanowi bohaterowie wywarli na mnie pozytywne wrażenie. 

Seo Kang Joon bardzo urósł w moich oczach, bo mimo tego że grał nieopierzonego dorosłego, to nie odegrał roli, tak by przypominała "ah, bogaty dzieciak zakochuje się w starszej lasce, ale jest zbyt wielkim gówniarzem, by okazać te uczucia". Kang Joon i Min Jung stworzyli bardzo ciekawą parę. 

Bardzo podobała mi się postać Kang Gyu Ri (póki nie zaczęła histeryzować i brać na litość głównego bohatera), która nie grała typowej pustej "tej drugiej". Babeczka była ogarnięta, dobrze radziła sobie w pracy i nawet ona przeszła traumatyczne chwile. Bardzo polubiłam jej postać. 

Kurcze, nawet L dał sobie świetnie radę. Nie został po prostu idolowym zapychaczem, aby podnieść oglądalność serialu, a jego postać bardzo dobrze grała z innymi bohaterami. Na uznanie zasługuje relacja z głównym bohaterem, gdzie L nie był jedynie asystentem Pana Szefa, a bardziej jego kumplem. To dziwne, że znacznie młodszym kumplem. Jeszcze lepsze były ich utarczki i poluzowanie relacji szef-pracownik. 

Skoro mamy w dramie motyw rozwodu i ponownego zejścia się, to widz nie musi czekać na przytulasy, pocałunki i ogólne bycie ze sobą pary, bo to oczywiste że autorzy serialu, co chwila będą wciskać retrospekcje. Tak było i tutaj, co mnie odrobinę denerwowało, ponieważ niektóre sceny były puszczane zbyt często jak zdarta płyta. 

Ogólnie oceniam na plus całą produkcję. Proste kino, niewymagające. Idealne do szybkiego obejrzenia, a i bohaterowie są ciekawi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz