środa, 11 listopada 2015

Angry Mom [k-drama]


Już nigdy nie uwierzę w szczątkowe trailery czy plakaty do dramy. Z przyjemnej, słodkiej komedii zrobiono mi wręcz thriller socjologiczny. Nie narzekam, skąd. Dawno nie widziałam tak spójnej, świetnie napisanej dramy. Brawo! 


Gdy Jo Kang Ja odkrywa, że jej córka jest ofiarą przemocy w szkole, postanawia coś z tym zrobić. Niestety rozmowy z różnymi władzami nie przynoszą efektu, dlatego decyduje się wziąć sprawy w swoje ręce. Z pomocą dawnej przyjaciółki dołącza do klasy Ah Ran i zamierza bezpośrednio rozprawić się z problemem.

Po pierwszym odcinku
Zaczęło się zabawnie, że aż strach było oglądać jak aura w serialu ciemnieje. Do tego stopnia, że zrobiło mi się ciężko na sercu, ponieważ myślałam że sięgam po komedię, a tu takie dramaty. Jestem zdziwiona, że przedstawiono szkołę jak jakiś gang czy rozbudowaną mafię. Tak trochę za ponuro. Póki co trochę nieciekawie ogląda się raz zabawne sceny, raz okropnie przytłaczające. Mam nadzieję, że zmienią manierę dramy i zdecydują się na jeden gatunek, bo będę na przemian płakać, śmiać się i przygnębiać. Póki co świetny duet Kim Hee Seon i Kim Yoo Jung (która zaliczyła bardzo dobry start w tej dramie, brawo).

A tak było dalej
To było naprawdę odważne, wziąć się za taki temat. Ba, napisać to każdy potrafi jakieś ścierwo, ale żeby dodatkowo dobrze to zagrać, zmontować, trzymać się scenariusza, to rzadko spotykany widok. Koreańskie dramy mają to do siebie, że nawet jeśli na początku zachwycają, ale widać że oglądalność spada... to spada również zaangażowanie. Może Angry Mom nie miała jakiejś rekordowej oglądalności (a powinna; może to był za ciężki klimat), ale nie obniża swojej jakości aż do ostatniego odcinka. To jedna z tych dram, kiedy zżera cię od środka, by zobaczyć kolejny odcinek.

Historia jest doskonale upleciona i aż strach zagłębiać się dalej w losy bohaterów, ponieważ z każdym odcinkiem dowiadujemy się coraz więcej. I razem z główną bohaterką nie możemy uwierzyć, że wpakowaliśmy się w taką kabałę. Bo to już nie chodzi o prosty motyw przemocy w szkole, okazyjnych bitek. Nawet jeśli wrzucają nam wątki komediowe i walki międzyszkolne, to głównym motywem tej dramy jest korupcja, która nie sięga jedynie płotek, ale tych największych, najpotężniejszych. I w to wszystko jest wplątana kobiecina, która też nie miała łatwej przeszłości i próbuje ze wszystkich sił odnaleźć się w tym okropnym świecie i pomóc córce.

I nagle przychodzi koniec dramy, ty płaczesz z żałości i tej cholernej niesprawiedliwości jaka dotyka bohaterów. I masz wrażenie, ze pieniędzmi załatwisz wszystko, jeśli tylko posiadasz je i kontakty. Chyba że weźmiesz sprawy we własne ręce i sam dokonasz zemsty.

Dalej nie mogę uwierzyć, że ta drama była tak genialnie napisaną. Muzyka świetna. Aktorzy fenomenalni. Bohaterowie unikatowi, z historią.Nawet Baro mi nie przeszkadzał, chociaż miał mały czas antenowy to jednak wciągnęła mnie jego postać. 

9/10.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz