wtorek, 11 sierpnia 2015

School 2013 [k-movie]



Kto by pomyślał, że drama ta przysporzy mi tyle uniesień. Tyle w niej bowiem romansu i uczucia, że każda fanka miłości w serialach będzie zaspokojona. 


Szkoła jest najcięższym i pełnym wyzwań okresem w życiu każdego z nas. Ciężkie zajęcia, wrzawa, walka o władzę, zauroczenia i nieodwzajemnione miłości. Jung In Jae (Jang Na Ra) i Kang Se Chan (Daniel Choi) są nauczycielami, którzy próbują naprowadzić swych uczniów na właściwą drogę. Uczniowie Ko Nam Son (Lee Jong Suk), Song Ha Hyung (Park Se Young), Lee Gang Joo (Ryo Hyo Jung) i Park Heung Soo (Kim Woo Bin) przeżywają swe wzloty i upadki, i starają się przetrwać w szkolnej rzeczywistości. [drama]

I nie, nie mam tu na myśli uczucia między parą nauczycieli, czyli Jang Narą i Danielem Choi, którzy swoją drogą zagrali bardzo profesjonalnie i co najważniejsze ich postaci zostały oszczędzone i nie wciskano im na siłę romansu - byli po prostu dobrze zgranym duetem, który mimo kłótni i rozbieżności zdań dogadywali się i miło razem wyglądali. Skoro jednak powyższa para nie dostarczyła widzowi odpowiedniego poziomu hormonów i uniesień, to trzeba było znaleźć innych gołąbeczków. Za cholerę bym jednak nie domyśliła się, że w głowach scenarzystów i reżysera urodzi się tak szalony pomysł, by główną parą uczynić... Lee Jong Suka i Kim Woo Bina. 

I to dosłownie parą, bo nikt głupi nie jest i ta cała ich wielka otoczka przyjaźni... zwyczajnie ukrywała mokre sny rodem z fanficka. Co prawda dobrze napisanego i odegranego opowiadania, ale jednak! No bo co my tu mamy - prawie szablonowy scenariusz każdej szanującej się autorki opowiadań. Mamy chłopaka. Chodzi on do szkoły i nagle w jego życiu pojawia się na nowo dawno utracony "przyjaciel", który go zresztą nienawidzi. Oboje zatem darzą się raczej złością niż miłością. Jednak po kilku rozdziałach, tudzież odcinkach, paru łzawych scenkach i wyrzucaniu sobie krzywd i win... wyznają, że żyć bez siebie nie mogą i chcą naprawić jakoś swoją "przyjaźń". Potem jest coraz lepiej, bo mamy mnóstwo zabawnych sytuacji i znaczących, żartobliwych spojrzeń. W efekcie panowie, bracia krwi wręcz i wielcy przyjaciele, lądują nawet w jednym łóżku - no materacu - i nic ich nie jest w stanie rozdzielić! Nic! Brakuje jedynie namiętnego pocałunku na koniec całej dramy. I nie, nie żartuję. Tak można w skrócie opisać cały serial. 

W trakcie przewijają się oczywiście inne motywy jak problemy w szkole innych bohaterów. Wkurwiające - tak przeklinam, bo to była najgorsza rzecz jaką kiedykolwiek widziałam w serialach - i pieniące się na każdym kroku mamuśki, denerwujący uczniowie i ogólnie jakiś taki brak dyscypliny, który w Polsce - a przynajmniej za moich czasów - byłby nie do pomyślenia. Mam nadzieję. że te wszystkie sytuacje zostały zwyczajnie przerysowane, bo jeśli koreańscy nauczyciele naprawdę mają tak ciężko, to chybabym się prędzej pocięła niż próbowała kształcić w takim kierunku. A pośrodku tego całego bałaganu stała drobniutka, malutka Jang Nara, która cichutkim głosikiem podbiła moje serce, bardziej niż udawana gejowska parka - jestem ciekawa czy po tej dramie powstała jakaś nazwa dla ich paringu; daję sobie rękę obciąć, że powstało multum opowiadań. 

Podsumowując jednak tą produkcję, nie uważam ją za jakiś szczególnie wysokich lotów. To co przyciągnęło widzów przed ekrany - młodych widzów należy zaznaczyć - był oczywiście bromance. I chyba tylko to. Zdecydowanie przereklamowana drama z dobrymi aktorami, bo to naprawdę była dobra obsada. Za bardzo jednak skupiono się na relacji Wielkich Przyjaciół, a nie na samej szkole - te wątki były w większości nudne. Szkoda, że zepchnięto je na dalszy plan, po to by ukazać "romansowanie" dwóch facetów - nikt nie wmówi mi, że to miała być tylko przyjaźń, nikt! 

3 komentarze:

  1. Jeżeli chodzi o koreańskie realia szkolne to oczywiście, że przerysowali. Toż to koreańce to najciężej kształcący się naród Azji. Myślę, że wyprzedzili nawet osławionych w kujońskie Japończyków. ;) Oczywiście przemoc szkolna, okrucieństwo zakrawające o horror i liczne samobójstwa to nie bajka koreańskiej szkoły, ale nauczyciel nie radzący sobie z klasą? Myślę, że to przesada. Koreański naród ma głęboko wpojony szacunek do starszych oraz do ludzi z profesją jak lekarz czy nauczyciel. Do niedawna jeszcze ten szacunek był w Polsce, ale wywiały go zachodnie trendy. Oczywiście wpływy ameryki na Koreańczyków wydaje owoce, ale nie sądzę, aby naprawdę uczniowie w koreańskich szkołach robili co chcieli i byli nieziemsko bezczelni. :D A dramę muszę koniecznie obejrzeć.
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. w tekście jest odnośnik do strony z dramą przy opisie :))

      Usuń