środa, 12 sierpnia 2015

Pyongyang Castle [k-movie]


Nie jestem zadowolona z tej produkcji. Miało być śmiesznie, ale coś nie wyszło - było bardziej kiczowato, w tym najgorszym stylu koreańskiego humoru. Nie dla mnie.

Przedstawiona z dużą dozą humoru historia ma miejsce w VII wieku i opisuje przebieg bitwy pomiędzy koreańskimi królestwami a armią Chin. Gdy koreańskie królestwo Silla rośnie w siłę, jego przywódcy postanawiają sprzymierzyć się z chińską dynastią Tang i zaatakować swojego koreańskiego rywala – Goguryeo. Strateg Kim Yoo Shin pragnie zjednoczenia Korei, jednak widzi, że Chiny chcą zagarnąć dla siebie cały półwysep. W sekrecie postanawia połączyć swe siły z Goguryeo, by powstrzymać zapędy chińskiej armii. [film]

Z aż za dużym humorem, dlatego mi się to nie podobało. Ponieważ brakowało odpowiedniego wyważenia, zamiast tego dostaliśmy masę głupawych scen, które często nie pasowały do klimatu i było to bardziej żenujące niż śmieszne. W ogóle trudno zrobić film historyczny - koreański - gdzie gatunkiem przewodnim będzie komedia, ponieważ zazwyczaj kino to jest bardzo poważne, pełne dramatu i śmierci (gdzie tu więc miejsce na komizm). Oczywiście jakieś pojedyncze sceny, albo mała dawka humoru nie zaszkodzi, jeśli to jest zrobione ze smakiem (ostatnio oglądany przeze mnie Królewski Krawiec) albo świetna produkcja, dobrze nakręcona jak The Grand Heist, gdzie co prawda motywem przewodnim jest komedia, ale jest to na wysokim poziomie - i aktorsko i pod względem wykonania. 

Pyongyang Castle nie jest takim filmem. Humor to zwykła żenada. Obsada nie była co prawda aż taka zła, ale co z tego jeśli widać było, że aktorzy nie bardzo wczuwają się w role i traktują film niezbyt poważnie. I tak, mimo doświadczonej obsady... ludzie grali po prostu źle. Doliczmy do tego fatalne, kompletnie fatalne kostiumy (to chyba najgorszy film historyczny jaki widziałam pod tym względem) i charakteryzacje. 

W tym filmie wszystko było nie tak. Od samego początku do samego końca. Może niektórzy lubią taki typ humoru. Ja nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz