czwartek, 6 sierpnia 2015

Doremifasolasido [k-movie]




Chyba nie spodziewałam się takiego przebiegu fabuły. Byłam przekonana, że dostanę po prostu śmieszne romansidło. A tu melodramat i to nawet nieźle przedstawiony. 


Yoon Jeong-won (Ye-ryeon Cha) poznaje przystojnego, nowego sąsiada, lidera amatorskiego zespołu "Do Re Mi Fa Sol La Si Do", Sin Eun-gyoo (Geun-seok Jang). Przypadkiem odkrywa on tajemnicę dziewczyny. Pracuje ona na pół etatu w wesołym miasteczku, ukrywając to przed rodzicami. Żeby sekret nie wyszedł na jaw, Jeong-won musi przez tydzień nosić gitarę Eun-gyoo. Przy okazji rozkwita między nimi uczucie, które burzy pojawienie się byłego chłopaka Jeong-won, Kang Hee-wona. [źródło]

Ah te piękny okres, kiedy Suk jeszcze aktorzył (i to naprawdę dobrze) a nie gwiazdorzył i zajmował się milionem spraw, tylko nie graniem w dobrych filmach i dramach. Ale co ja będę o tym znowu pisać... z mojego ulubionego aktora, Suk stał się spadającą gwiazdą. 

Wracając jedna do filmu. Poważny, chociaż nie zapowiadał się takim. Myślę jednak, że trochę przekombinowano i cały scenariusz wydaje mi się nawet zbyt poważny jak na wrzucenie go w świat nastolatków. Myślę jednak, że aktorsko poradzono sobie dobrze. Relacja głównych bohaterów była delikatna i cieszę się, że nie przypominała za bardzo dramy - chodzi mi głównie o to, że Suk od samego początku był zainteresowany swoją partnerką, a nie pod koniec filmu ogarnął, że ją kocha. I co to była za miłość swoją drogą... Bezgraniczna, ta jedyna, największa - tak, trochę się nabijam, ponieważ nie wydaje mi się, żeby zwykli nastolatkowie dorośli do takiego uczucia. Jednak pomijając tą kwestię i to nieszczęsne załamanie nerwowe i zachowywanie się jak dziecko (chociaż nawet tutaj Suk się spisał!) to film był znośnym, ba dobrze się go oglądało. Ciekawie wplecony drugi bohater, fascynujące postaci - nie za słodkie, normalne, nie przesadzone. 

Muzyka trochę za słaba, rozumiem jednak że mimo uczestnictwa zespołu w produkcji, nie spełniał on tak wielkiej roli. Chodziło o przekazanie emocji i historii. No i zdecydowanie bardziej wolę młodego Jang Geun Suka niż tą panienkę, która ukazuje się teraz w mediach (a nawet i to nie, bo dawno o nim nie słyszałam po tym nieszczęsnym gniocie jego ostatnim). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz