sobota, 18 lipca 2015

Reply 1994 [k-drama]



Po sporym zainteresowaniu Reply 1997 (swoją drogą niesamowita drama, jak i seria) zrobiono kolejną odsłonę, czyli powrót do 1994 roku. Jestem zadowolona. Żeby tylko! Co prawda nie liczyłam na podobne zainteresowanie, na to że wciągnę się tak ogromnie. Udało się! A samko Reply 1994 pobiło nawet '97.


Historia grupy studentów, którzy mieszkają w pensjonacie w Shinchon, gromadzącym młodzież przybywającą zdobywać wiedzę w Seulu z różnych mniejszych miast i wiosek. Pośród rocznika rozpoczynającego naukę w 1994 roku znajdzie się m.in. fanka koszykówki, nieśmiały student medycyny czy obsesyjna fanka zespołu Seo Taijiego. [cała drama]

Znowu mamy do czynienia z podobnym schematem. Dwóch gości, jedna laska. Mnóstwo żarcia i nawet role rodziców zostały odegrane przez tych samych aktorów - Sung Dong Il i towarzysząca mu Lee Il Hwa są niesamowitą parą na ekranie. Po raz kolejny widz dostaje zagadkę w postaci... a z kim na końcu związała się główna bohaterka (chociaż tak naprawdę od razu można zorientować się kto zostanie tym wybrańcem, mimo tego, że Chilbongi ma okazję do popisania się i nie jest jedynie wzdychającym "tym drugim" - jego postać została dobrze rozbudowana, nie był jedynie dodatkiem do głównej pary). 

Gdybym miała przyczepić się do któregoś z aktorów, to byłby chyba Baro. Troszkę został wciśnięty na siłę do serialu. Miałam wrażenie, że jego postać niewiele wnosi. nie miał nawet jakoś specjalnie dużo do grania. Mignęła mi jego postać i jakoś nie była warta zapamiętania. 

Razem z bohaterami przeżywamy wzloty i upadki, śledzimy historię Korei, jej ważne wydarzenia. Mamy romanse, miłostki, picie do upadłego i wspólne oglądanie telewizji. to co jest najlepszym w całej serii Reply, że wszystko przedstawione jest realistycznie. Nie mamy serduszek, udawanego puchu i słodyczy. Miłość nie rozwija się nagle, jak uderzenie pioruna - tylko jest pielęgnowana, rzeczywista. To oczywiście nie odejmuje jej uroku, cudownie ogląda się perypetie postaci - ich zbliżanie się do siebie i odkrywanie swoich osobowości., małe kroczki ku wspólnej przyszłości. Spotykamy się tutaj z prawdziwymi problemami, a nie klasycznym romansem koreańskim jestem biedna, on jest dziedzicem a naszym największym problemem jest jak to przyjmą jego rodzice i nagle problem urasta do rozmiaru wybuchu bomby jądrowej. 

Drama podobała mi się jeszcze bardziej niż wersja '97, ponieważ skoncentrowano się bardziej na rozbudowaniu postaci i ich historii, a nie pokazywaniu smaczków tamtych lat (czyli piosenki, fandomy, popkultura). Oczywiście tego nie brakuje, jednak przez większą część czasu możemy obserwować zmaganie się z rzeczywistością, wkraczaniem w dorosłość, uroki studiowania. No i mogłam oglądać jeden z lepiej rozegranych romansów, gdzie wzruszałam się nawet małymi sprawami. Cudnie! 

Na jesień 2015 zaplanowano kolejną odsłonę serii. Tym razem '88. Jestem ciekawa jak im to wyjdzie, kiedy cofniemy się aż tak daleko.A tymczasem gorąco polecam ten tytuł! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz