wtorek, 3 marca 2015

The Suspect [k-movie]



To może teraz porozmawiajmy o tym, jaką ten film miał przemyślaną fabułę, jakie niesamowite zwroty akcji, jaka świeżość bije z tej produkcji! Ha, nie będzie tak dobrze. 


Ji Dong Cheol (Gong Yoo) należy do elitarnej jednostki szpiegowskiej w Korei Północnej, jednak zostaje zdradzony przez swoją ojczyznę. Emigruje do Korei Południowej, gdzie staje się głównym podejrzanym o morderstwo prezesa dużej korporacji. Ji Dong Cheol wciąż zmagający się z demonami przeszłości, zostaje wplątany w sam środek spisku i zmuszony do odkrycia prawdy. Jednak czy jego prawdziwym celem jest oczyszczenie własnego imienia? [film]

Jeśli chodzi o fabułę... to wyłączyłam się po półgodzinie i przestałam zwracać na nią uwagę, czy jakoś bardziej na niej się koncentrować. Ten film jednak nie miał być jakimś tam majsterszykiem scenariuszowym, ponieważ ogromna mieszanka różnych filmów przebija bezlitośnie z ekranu. Po co jednak wysilać się na fabułą, skoro w tej produkcji nie o to chodzi? Mamy to co zwykle; Północ opuszcza swoich, a dookoła spisek i wrogowie - dzień jak co dzień, dla biednego uchodźcy, który jest kotem wśród psów (tutaj najlepiej wyszkolonym szpiegiem). 

Do worka dorzućmy żyjącego członka rodziny i od razu chce się żyć. Ale jak tu przeżyć, kiedy wszyscy dookoła są przeciwko tobie i biedny bohater sam musi zmagać się ze swoim losem? Ano na pewno pomaga mu kondycja, trening który przeszedł (z dziwnie wyglądają sceną zawiśnięcia nad przepaścią, rodem z filmów z roku 2000), tortury, których został poddany (kolejna nierealistyczna scena, kiedy oprawcy chcą go powiesić... udaje im się to, ale on i tak ucieka; zombi czy co?) I tym o to sposobem, rodzi nam się maszyna do zabijania. 

Gong Yoo ładnie wyglądał, sceny walki zostały dobrze nakręcone. Scenariusz stary jak świat, który przyjmie się z odpowiednią dawką brutalizmu i scen kaskaderskich. Dobra rozrywka, jednak na chwilę (niestety cholernie długą, ponieważ ponad 2 godziny) i do bardzo szybkiego zapomnienia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz