wtorek, 17 marca 2015

Flower Boy Next Door [k-drama]



Naprawdę bardzo miła drama. Lekka, mimo tego że motywem przewodnim jest coś na kształt dramatu. Serial można polecić każdemu, chociaż z tego co czytałam komentarze... wiele osób dramy nie lubi. Ja o dziwo jak nie przepadam za Park Shin Hye, to tutaj poradziła sobie wyśmienicie. 


Go Dok Mi od zawsze mieszkała sama i nigdy nie lubiła wychodzić z domu. Jej jedynym zajęciem jest podglądanie sąsiada, Enrique, którym jest zainteresowana. Pewnego dnia chłopak zauważa, że dziewczyna lubi na niego spoglądać. Wyraźnie zaciekawiony tą sytuacją postanawia się do niej zbliżyć. Niedługo potem bohaterka za namową sąsiada zaczyna pełną przygód wędrówkę po świecie, który nie ogranicza się tylko do czterech ścian. [drama]

Co oczywiście nie znaczy, że Shin Hye nagle nauczyła się całować - tego momentu chyba nigdy nie dożyję. Niemniej jednak to jej najlepsza główna rola. Wiadomo, każdy ma sentyment do "You're Beautiful", jednak nie ma się co oszukiwać - ta drama jest co prawda klasykiem - Shin Hye była tam najsłabszym ogniwem. We Flowersach jej postać była normalna, może i wyciszona, może i grała laskę, która boi się wychodzić z domu, jednak i tak miała w sobie siłę. Nie musiałam oglądać w wykonaniu aktorki sztucznych minek, modulowanego głosiku. To było naprawdę piękne, że ona była zwykłą normalną osobą. I myślę, że w kategorii komedii romantycznych, to właśnie Go Dok Mi będzie moją ulubioną bohaterką. Bardzo, ale to bardzo podobała mi się gra Park Shin Hye. Co do dalszych postaci, nie sposób nie lubić Enrique, który jest totalnie szalonym bohaterem. Yoon Si Yoon napędzał tą dramę pod względem humoru i on całkowicie go zdominował. 

Cała fabuła była dość dobrze skonstruowaną. Może dlatego podobała mi się całość, ponieważ chyba musiałam zrobić sobie przerwę od poważnych dram, gdzie spisek grał pierwsze skrzypce i zwyczajnie potrzebowałam czegoś lekkiego. Co nie znaczy, że serial nie był momentami bezsensowny - szczególnie kilka ostatnich odcinków, które były niesamowicie nudne, ciągnęły się, a decyzje bohaterów były kompletnym absurdem. Pierwsza połowa dramy była o wiele lepsza, wystartowała z hukiem, odpowiednią dawką humoru i powagą Shin Hye. Kolejna połowa była znacznie gorsza i szkoda, że serial nie ciągnął tak dobrego poziomu do samego końca. 

To co mi się podobało, to ładny montaż. Nie wiem, czy zauważyliście, ale niektóre sceny - te z Dok Mi - były nakręcone nie jak drama, a film. Wstawianie cytatów, klimatyczne ujęcia. Ciekawie się obserwowało tą całą zmianę bohaterki, co nie było gwałtownym procesem - a odbywało się przez cała dramę. I nawet jeśli już pozbyła się swojej fobii, to nie stała się nagle przebojową dziewczyną, a nadal była normalna. 

Ja dramę polecam. Jest takim przyjemnym przerywnikiem w życiu codziennym. Jest przyjemna, pełna humoru. I uwielbiam tą rolę Park Shin Hye - a naprawdę rzadko ją chwalę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz