poniedziałek, 30 marca 2015

Do posłuchania [albo i nie] - marzec




Lista z tamtego miesiąca była żenująco uboga, dlatego marzec jest bardziej obfity i urodzajny (szczególnie dla mnie, bo nadrabiam zaległości). No i mamy już prawie wiosnę. Nowe krążki rosną jak kwiatki po deszczu - albo chwasty, jak kto woli. Gain jest dla mnie numerem jeden tego miesiąca. Kocham tą kobitkę.



1. MC MONG - Song for You [mini album]
Klipowa piosenka broni się jedynie tym, i jest to kompletnie subiektywna ocena, że podoba mi się wokal tego pana, jak i refren jest znośny.  Druga pozycja z albumu jest o wiele bardziej przyjemniejsza, nawet jeśli mroczniejsza. To samo mogę powiedzieć o kolejnym utworze. DOOM DOOM to nic nie warta sieczka klubowa, czegoś takie nie słucham. 
Love Mash M/V
full audio


2. WooYoung (2pm) - R.O.S.E [japanese single]


WooYoung brzmi jak zwykle. R.O.S.E jest kolorowym klipem, który ma coś z Sexy Lady w bicie, ale jest to nuta na jedno/dwa przesłuchania i do zapomnienia... chyba, że jest się fanką/fanek gościa. 

R.O.S.E M/V short ver.





3. A.cian - Magic Girl [single]


Myślałam, że taki kiczowaty styl już dawno wyszedł z mody. Myliłam się. Unikam takiej muzy jak ognia, nie ma nic gorszego niż słodziacy, którzy chcą być jeszcze słodsi. 

Live





4. MC Sniper – Shakespeare In Love 

Part 1 M/V









5. XIA - Flower Vol. 3
Klip do Flower jest dla mnie pseudoartystyczną papką,  która zapewne miała coś znaczyć... jednak na mój gust wyszło ciut kiczowato i za "bogato". Niemniej jednak linijki Tablo w tym utworze to wisienka na całkiem dobrym torcie (co ja gadam. kocham wiśnie!)
Cały album przewidywany. Głos Junsu nadaje się do miłych ballad i czasami coś uda mu się wyciągnąć w tym mroczniejszym stylu połączonym z elektroniką. Totalny misz-masz w tym albumie i nic nie pasuje do siebie. Całościowo jestem zawiedziona. 
Flower M/V  full audio


6. KYT - Stop Love

Wiecie dlaczego ich lubię? Bo to jeden z nielicznych zespołów, który ma koedukacyjny skład. Ta piosenka jest co prawda średnia, ale wbijcie na YT i poszukajcie ich klipów z 2000 roku, genialne!

audio





7. Loptimist – 아르페오

Hmmm, bardzo przyjemna muzyczka. Mówiłam już, że lubię takie klimaty? Uwielbiam :))






8. Pink Tokki – I’m In Love Again 

Kolejna ciekawa ballada. Trochę ponura, ale co najważniejsza w jakiś sposób się wyróżnia. Koreańczycy maja ciągoty do ballad, tylko te najczęściej są nudne jak flaki z olejem i wszystkie takie same. 

9. SUPER JUNIOR- D&E  – The Beat Goes On [minialbum]


Klip do Growing Pains jest przyjemny, jednak jak dla mnie do szybkiego zapomnienia. A sam krążek jest taki jak powinien być. To jest to, co wydaje ta dwójka - tylko że tym razem w koreańskim wydaniu. 

Growing Pains M/V full album





10. Kisum & San E & C-LUV - 슈퍼스타 (Superstar)  [Unpretty Rapstar Track 5]
Co prawda nie przepadam za taką muzyką, ale wstawiam dla ludzi którzy lubią takie klimaty. A powiem, że i ja złapałam małego bakcyla. 





11. Rap Monster, Warren G – P.D.D [single]

No jak mogłam nie wrzucić Monstera, kiedy wszyscy kochają BTS? Przyjemne, ale brakuje mi bardziej klimatycznego refrenu. Kolaboracja z Amerykaninem... o którym nigdy nie słyszałam, okej. 





12. U-Kiss - Action [single japanese]

Zaraz rzygnę tęczą z tej słodyczy i pastelowych kolorów. Znacznie bardziej wolę... jak wiją się do Doradora.  






13. Double K – To Dream

Dla ludków lubiących mudżyńskie rytmy (wcale nie jestem rasistką, serio; nie myślcie sobie). Ja jestem na nie. 






14. GAIN – Hawwah
Ja ją po prostu kocham. Niech te wszystkie zespoły, które na chama wdrażają seksi koncept... uczą się od królowej seksu i zmysłowości, bo Gain to po prostu wychodzi genialnie, przy minimalnych staraniach. Kolejny mini-album znowu inny, świeży, ale doskonale w jej stylu. Uwielbiam ją.  

I na tym w tym miesiącu już zakończę, bo jakoś znowu zrobiłam sobie zaległości i potem nie chciało mi się nadrabiać. Widziałam Red Velvet, które mnie nie porwały. Be Natural było cudowne - ale nie ich - a nowy krążek to dla mnie tylko ten sam skład + jedna nowa twarzyczka, a w rozpoznaniu dziewczyn wcale nie pomaga blond kolor na każdym łbie. Dziewczyna z Girl's Day również nie powala - krążek jak każdy inny w k-popie. Zostałam odrobinę zaintrygowana nowych zespołem CLC. Ich utwór Pepe kompletnie kłóci mi się z tym zwykłym konceptem i ich cudownymi głosami - widzę ich bardziej w jakimś bardziej retro klipie. Szkoda marnować takie wokale, serio. Nowy klip FT. Island Pray... brzmi jak nie FT. Island. Jestem w szoku, że ta nuta ma w sobie tyle pazura. O, trafiłam jeszcze na Crayon Pop [niestety], dalej nie lubię tych pannic, które tym razem przebierają się za bohaterki czy Power Rangers. EXOły jeszcze wyszły nowe, co nie? Z przesłuchaniem powstrzymam się do wydania klipu. 

To by było na tyle. Ktoś ma inne propozycje? Czegoś powinnam koniecznie posłuchać? :) 

PS1. Osobiście jestem bardzo podekscytowana projektem YG i aż mnie skręca, żeby okazało się, że to Bigbang. Chociaż jakoś wątpię w to, by cokolwiek ukazało się z tylko taką marną promocją - w końcu to ich największe gwiazdy. 

PS2. Do tego Papa YG dał szansę Tablo i ten stworzył podwytwórnię hip-hopową i tutaj też nie mogę się doczekać artystów, którzy do niej dołączą. Papcio tak bardzo dba o swoich weteranów z wytwórni, a przynajmniej do czasu, kiedy oni sami nie chcą z niej uciec...


 

PS3. Nie mam pojęcia dlaczego ten skurwiały blogger tak mnie zawodzi i post nie nadaje się do czytania. Nie mam pojęcia co się dzieje... Wszystko jest rozlazłe, albo za małe, albo brzydko wygląda, przepraszam. Informatyk ze mnie do dupy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz