niedziela, 1 marca 2015

Do posłuchania [albo i nie] - luty



Kolejne podsumowanie miesiąca przed nami i przede mną. Co w lutym specjalnie Was zauroczyło? Na pewno na językach jest Amber, Niel i 4minute - jestem pewna, że wszystko słyszeliście i oceniliście. Ostatnimi czasy jestem odrobinę zmęczona k-popem i nawet nie mam ochoty nadrabiać zaległości, przesłuchiwać nowych płyt - chyba coś ze mną nie tak. Albo ten miesiąc taki mało płodny, bo niewiele mi się podoba, jak i nie mam za wiele czasu do przesłuchiwania wszystkiego. Czego nie ma u mnie? Co spodobało wam się i jest czarnym koniem lutego? Dla mnie wygrywają mimo wszystko 4minute. Czekam na Wasze komentarze z linkami do nieobecnych na naprawdę małej liście. 

1. Bedroom – Swing In The Bedroom

Czasami potrzebuję takiej małej pościelówy. Może ta nuta nie ma w sobie nic unikalnego, mi się jednak podoba.
[audio]






2. J.Counter X Stringer – 눈이가 

[audio]








3. Dana Hong – Asura

Bardzo, ale to bardzo klimatyczny album (to totalnie mój gust) i świetny głos. 

탓탓탓 M/V
취해도 추해지진 않아 M/V
[full mini album]



4. Berry Good - Because of You 

To kolejny zespół, któremu nie wróżę świetlanej przyszłości. Na pewno nie z taką słodką papką. Rzygam tęczą. 






5. 4minute - Crazy 
Nie lubię 4minute. Nie lubię promującego się obecnie Crazy - ale cholercia, świetnie się do tego tańczy i układ nie taki trudny. Ale dalej twierdzę, że one nie są dla mnie - a mam wszystkie ich klipy na komputerze. Jednak myślę, że moja niechęć do tego zespołu to głównie zasługa Hyuny, która jest dla mnie totalnym beztalenciem (no nie, ja jej po prostu nie mogę słuchać). O ile w Cold Rain dała jeszcze radę i powiedzmy, że śpiewała te kilka linijek (nie chcę jednak słyszeć występu live, żeby nie popsuć sobie zdania o tym utworze), to w Crazy znowu mamy jej dziwny rap. Ja jej nie lubię, taka mała awersja. Album jednak o niebo lepszy niż ich starsze twory... [full album] 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz