piątek, 13 marca 2015

Acoustic [k-movie]



Zróbmy ranking najgorzej grającej osoby, mimo że nominacji byłoby od cholery... znacznie łatwiej wybrać najgorszego aktora, niż najlepszego - ponieważ takiego nie ma. 


Film zawierający 3 niezwiązane ze sobą historie. Tematyką jest miłość, nadzieja i muzyka na przestrzeni lat, której świadkiem jest okolica Hongdae w Seulu. [film] 

Nie rozumiem po co takie bezpłciowe filmy powstają, skoro są tak niedopracowane i aż szkoda marnować na nie swój czas. Pierwsza historia opowiada o dziewczynie, która śpiewa o brokule. Aha, świetnie. Dodajmy do tego zero odczuć muzycznych - piosenka była po prostu słaba - sztywne aktorstwo. Nuda, zbyt dużo zbliżeń na twarz, kiedy aktorka nie potrafiła sobie poradzić z prostymi minami. W końcu marudziłam pod nosem, żeby w końcu umarła, aby moje i jej cierpienia się skończyły. 

Druga historia nie jest wcale lepsza. Również denna, płaska, źle nakręcona. I do tego mamy tutaj chłopców z CN.Blue, którym nie powinno się dawać scenariusza do rąk (o ile Minhyuk tutaj był beznadziejny, ale chociaż w dramach sobie radził, to Jong hyun robił za drewno). 

O trzeciej story się nie wypowiem. Miałam już dość i odpuściłam sobie ten nużący seans. Ale jakoś wątpię, by Seulong zabłysł talentem aktorskim. 

Zdecydowanie nie polecam tego filmu, chyba że ktoś jest tak bardzo zdesperowany i jest fanem/fanką 2AM i CN.Blue. Wtedy i tak bardziej polecam obejrzeć trochę filmików czy programów z nimi.  Ta produkcja jest straszna. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz