niedziela, 15 lutego 2015

Moyashimon [j-drama]



Polubienie tej produkcji, to wyłącznie kwestia gustu. Albo się dramę pokocha, za dziwne pomysły. Albo znienawidzi, za dziwne podejście do fabuły. Ja należę do grupy, której drama się podobała. 


Główny bohater, Tadayasu Sawaki, posiada niezwykłą moc… gołym okiem potrafi dostrzec bakterie i wszelkie zamieszkujące ziemię, powietrze i wodę mikroby. Dla Tadayasu ta cecha to dar i udręka zarazem – od najmłodszych lat był świadom tego, że gdyby ktoś dowiedział się o jego niezwykłej umiejętności, zapewne by go wyśmiał. Z upływem lat jego moc stawała się coraz słabsza, jednak po pewnym czasie zaczęła się ponownie nasilać. Akurat wtedy, gdy chłopak dostał się na wymarzone studia! Jego umiejętność budzi wielkie zainteresowanie pewnego profesora… [źródło + drama]

Trochę szkoda, że serial miał taką późną emisję, bo to naprawdę dobre źródło nauki. Z powodzeniem mógłby posłużyć za program edukacyjny, mimo tego że mikroby to dla niektórych osób coś zupełnie zbędnego i niewartego nauczania (tak było ze mną, ale i tak przyjemnie mi się oglądało). Ale dlaczego serial nie może posłużyć jako edukacyjny? Dla dzieci? Treści zdecydowanie nie pozwalają. Oj, nie pozwalają. 

To co się dzieje w dramie, to czyste szaleństwo. Śmieszne, zwariowane dialogi, aluzje seksualne, ciągłe upijanie się, tendencja do robienia nielegalnego alkoholu. Nie, to zdecydowanie nie serial dla dzieci. Mnie to wariactwo przypadło do gustu i świetnie się bawiłam. Może nie oceniam dramy zbyt wysoko, jednak było wesoło. To mi wystarczyło w tym przypadku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz