środa, 18 lutego 2015

Ikemen Desu ne [j-drama]


Japońską wersję You're Beautiful można obejrzeć z braku laku, bo to oczywiste że nijak nie pobije koreańskiej wersji. 


Miko to przyszła zakonnica. Jest bardzo energiczna i dużo się uczy. Pewnego dnia przychodzi do niej pracownik znanej wytwórni muzycznej informując ją, że jej brat ma zostać członkiem znanego zespołu, niestety w danej chwili nie może się pojawić na debiucie. Prosi dziewczynę aby przez 3 miesiące udawała swojego brata…Ale jak to przystoi przyszłej zakonnicy mieszkać w domu z 3 mężczyznami? [drama]

Nie sposób nie porównywać obu produkcji. Zacznijmy więc od aktorów. Miori Takimoto jest łudząco podobna do Park Shin Hye z tą jednak różnicą, że japonka gra o niebo lepiej. Yuta Tamamori świetnie poradził sobie w odtworzeniu roli  należącej do Jang Geun Suka. Kim jestem natomiast zawiedziona? Cała lista będzie tego. Zacznijmy od koreańskiego pana Ma. Gość jest nie do podrobienia i mimo że Shingo Yanagisawa robił co mógł, nic nie mogło pobić "oryginału". Kolejnym zawodem był prezes i brak jego "jackpot". A Jeremy nie powinien być tak brzydki jak Hikaru Yaomote (stanowczo protestuję!). 

Serial poprzewijałam w większości, ponieważ główną fabułę znałam. A oprócz mniejszej ilości odcinków i strasznie zaserwowanej widzom okrojonej wersji, niczym się nie różni od koreańskiej dramy. No może różni się... okropnym niedbalstwem, jeśli chodzi o szczegóły i kwestie techniczne. Znacznie ciekawiej oglądało mi się, uciekającego Jang Geun Suka (ta scena jest poezją, która w japońskiej wersji została potraktowana nijako). Dobrze chociaż, że nie tworzono innej ścieżki dźwiękowej, bo utwory do tej dramy są najlepszymi jakich słuchałam w kategorii dram muzycznych. 

To nie jest tak, że nie polecam. To dla mnie bardziej jak odgrzanie kotleta, a po co to robić... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz