czwartek, 8 stycznia 2015

The Beast and the Beauty [k-movie]



Pozory czasem mylą. A tym bardziej tytuły filmów, kiedy nie widziało się wcześniej okładki i nie widziało trailera. To była dość... nieoczekiwana pomyłka. 


Jang Hae Joo jest śliczną dziewczyną, która jest niewidoma. Ma chłopaka, który nazywa się Go Dong Gun, a sama Hae Joo uważa go za niezwykle pięknego mężczyznę, pełnego gracji... dosłownie książę na białym koniu, z naręczem róż w dłoni. Wszystko między nimi układa się cudownie, do momentu kiedy Jang oznajmia, że niedługo będzie miała operację i będzie znowu widzieć. Mimo że to powinny być dobre wieści, Dong Gun jednak nie jest z tego faktu zadowolony. W wyobraźni dziewczyny był idealny, ponieważ znacząco podkoloryzował swój opis wyglądu. Czy piękna i bestia będą razem? 

Zalegał mi na dysku ten film, gdyż myślałam że to będzie wyciskacz łez. Moje wyobrażenie o tym filmie było takie, że to melodramat a kiedy zobaczyłam osobę niewidomą, od razu wkręciłam sobie, że Dong Gun mimo tego że jest chłopakiem Hae Joo, pewnie zrobił coś złego kiedy jeszcze widziała i byłoby bardzo problematycznym, kiedy dziewczyna odzyskałaby wzrok. Nic bardziej mylnego. 

Komedia. Do tego średnich lotów. Idealnie nadająca się do niedzielnego obiadu. Było dość zabawnie, chociaż niewystarczająco żeby mnie zainteresowało. Zbyt proste postaci, co jednak jest usprawiedliwione dla tego typu filmów. Role nad wyraz niewymagające. Mnie to słodkie romansidło nie porwało. Chyba tyle mam do powiedzenia. Chociaż wydaje mi się, że fani Shin Min A na pewno się skuszą na tą przeciętną produkcję. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz