piątek, 2 stycznia 2015

Tabloid Truth [k-movie]


I mamy powtórkę z rozrywki. Nastawiałam się na coś świetnego, a wyszło nad wyraz przeciętnie. 


Film opowiada o specyficznej kulturze prasy brukowej w Korei na podstawie historii byłego menedżera (Kim Kang Woo) poszukującego talentów i jego podopiecznej (Ko Won Hee), która po wybuchu fali plotek na temat jej rzekomego romansu z pewnym politykiem, popełnia samobójstwo. Główny bohater obiecuje sobie dotrzeć do osób, które stoją za tym procederem. Sianie plotek w sieci to lukratywne zajęcie, jednocześnie siejące spustoszenie w życiu ich ofiar. [źródło + film]

Problemem tego filmu - który jako pierwszy miał traktować o bezlitosnym świecie mediów i Internetu - było to, że został źle nakręcony. Może nie tak dosłownie, bo zdjęcia były ciekawe, jednak mało oddawały cały klimat produkcji. Liczyłam na mocniejsze kino, nie miałabym nawet nic przeciwko by w pewnych momentach przyjmowało model filmu dokumentalnego. 

Niby dowiadujemy się jak działa cała struktura tej prasówki, gdzie oczywiście głównymi dowodzącymi są politycy i ludzie z tej ciemnej strony. Mi jednak czegoś zabrakło. Film przyjmuje bardziej formę thrilleru, który skupia się na naszym menadżerze, który próbuje dociec prawdy. Od razu jednak widać, że całe przedsięwzięcie jest ponad jego siły, bo gdzie zwykły szaraczek chce konkurować z gangsterami. Ci do tego, przy każdej możliwej okazji obijają mu gębę i tyle wychodzi z jego starań. 

Kim Kang Woo świetnie poradził sobie ze swoją rolą, co jednak z tego skoro nie jest aż tak wybitnym aktorem, by pociągnąć cały film. Fabuła i ogólne założenia tej produkcji jak najbardziej na plus... gorzej z wykonaniem. To właśnie jest to. Aktorsko film stoi na wysokim poziomie, jednak już na początku widać, że pomysł to za mało, kiedy nie wiadomo jak się zabrać do wykonania. 

Potencjał tej produkcji był ogromny, szkoda że go nie wykorzystano. To nie jest tak, że nie polecam tej produkcji. Jest dobrą, jednak ja oczekiwałam nieco więcej. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz