czwartek, 8 stycznia 2015

Montage [k-movie]



Produkcja z typu "szybkich do zapomnienia". Wysokie wyniki oglądalności w kinach, głównie dzięki gwieździe Uhm Jung Hwa, któr stworzyła ciekawą postać rozpaczającej matki. Powiem Wam, że dość zaskakująca końcówka, która od właśnie końcowych scen robi film ciekawszym.


Córka Ha Kyung zginęła 15 lat temu, kiedy doszło do jej porwania i nieudolnej próby odzyskania dziecka. Matka nigdy nie pogodziła się ze śmiercią córeczki, a czas na znalezienie porywacza nieubłaganie mija. Spotykamy się z bohaterami ponownie, kiedy brakuje dosłownie dnia do przedawnienia całej sprawy - ten oczywiście mija. Dzieje się jednak coś nieoczekiwanego, zbrodnia doskonała sprzed 15 lat ponownie zbiera swoje żniwo. Czy dziecko zostanie tym razem uratowane? 

To nie był zły film. Thriller nie został tak brutalnie nakręcony, a dominowały sceny wielkiej burzy mózgu i powolnego składania układanki w całość. Mamy oczywiście  do czynienia ze standardowymi schematami, jeśli chodzi o filmy z policją w tle. Ta musiała być niekompetentna, a jednocześnie wręcz buńczucznie wierząca we własny sukces i nieomylne decyzje - jak widzimy w filmie, kończyło się to zdecydowanie źle. No i mamy bohatera, sprytnego detektywa, którego krew zalewa kiedy musi rozmawiać z tymi specjalistami. Produkcja od bezkrwawego thrillera, przechodzi  nam  jednak do trochę takiego dramatu emocjonalnego. 

Nie można jednak powiedzieć, że film nie został zrobiony z klasą. Reżyser Jung Geun  Sub, podał nam niemal na tacy całą historię już w pierwszej jej godzinie i tylko bardzo uważny widz pewnie domyślił się wszystkiego - ja do tego grona nie należałam, niestety. 

Film ciekawy, dość zaskakujący... nie ma w sobie jednak nutki tego dreszczyku, potrzebnego właśnie takim produkcjom. Obejrzałam, jutro pewnie o nim zapomnę. 

2 komentarze:

  1. Wpadłem wczoraj, przypadkiem na twojego bloga i jestem zachwycony. Na pewno będę tu regularnie zaglądać i czerpać pomysły na wieczorne seansiki ;)

    OdpowiedzUsuń