poniedziałek, 26 stycznia 2015

Aku no Kyoten [j-movie]



Co jak co, ale Hideaki Ito nijak na szaleńca mordercę nie wygląda. Sam scenariusz miał dla mnie kilka niejasności, szczególnie jeśli chodzi o sylwetkę psychopaty (co nieco wiem z zakresu kryminologii i kryminalistyki - miałam to na studiach). 


Hasumi Seiji to nauczyciel języka angielskiego w jednym z liceum. Jest przystojny i lubiany, zdaje się też być świetny w swoim fachu. Angażuje się w sprawy szkolne i problemy uczniów. Jednak ta “idealność” nie pasuje jednemu z nauczycieli, Tsuriiemu oraz uczniowi, Hayamiemu, którzy wspólnie powoli odkrywają jego tajemnicę… ale tylko do czasu. Tymczasem w szkole uczniowie organizują festiwal, a ich opiekunem jest Hasumi. <film>

Film mogę podzielić na dwie części. Pierwszą połowę dobrego kina, z narastającym napięciem i świetnym montażem o dziwo. I tą drugą, kiedy już znudzona obserwowałam całą tą jatkę - która trwała do tego pół godziny, jak nie więcej - gdzie główny bohater odstrzelał każdego napataczającego się ucznia, przy akompaniamencie muzyki która pewnie miała dawać wrażenie "czarnej komedii". 

Historia sama w sobie była dość spójna i logiczna. Dobrze, że przybliżono dokładniej nam sylwetkę Hasumiego, a sama manipulacja i uczniami i pozostałymi nauczycielami była boska. Tylko właśnie Hideaki nie bardzo pokazał swoją psychopatyczną naturę - oprócz oczywiście masowego mordu - nic nie wskazywało, że coś z nim jest nie tak. Załóżmy jednak, że tak miało być. Dobrym motywem w całym filmie było jednak to, że nie znalazł nam się bohater, który zapragnął nagle walczyć ze złym nauczycielem (co prawda był, ale nijak mu to wyszło), a psychopata zabił kogo mógł i przez własne niedopatrzenie wpadł w ręce policji. 

Jestem też zadowolona z obsady, ponieważ w większej ilości twarze znałam i nawet lubię. To nie był taki zły film, tylko ta ostatnia wydłużona do granic możliwości scena zwyczajnie nużyła. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz