poniedziałek, 29 grudnia 2014

Spy MyeongWol [k-drama]


Od razu zastrzegam, że poniższa recenzja nie będzie zawierać ani jednego pozytywnego słowa o tym gniocie, który oglądałam aż pół roku. Przepraszam. 


Myeong Woll (Han Ye Seul) to poważna, piękna i przebiegła agentka tajnych służb Korei Północnej, która uwielbia strzelaniny oraz sztuki walki. Doskonale wyszkolona dziewczyna stara się dostać do Tajnych Sił Specjalnych, jednak wciąż jej się to nie udaje. Chcąc udowodnić swoją wartość zgadza się podjąć wyjątkowo trudnego zadania. Ma sprowadzić do kraju “Hallyu Star”, Gang U (Eric Moon). By do tego doprowadzić rząd Korei Północnej nakazuje jej… rozkochać w sobie Gang U, doprowadzić do ślubu i tym sposobem przywieźć do kraju. Agentka na wykonanie tej misji ma zaledwie 3 miesiące, a dodatkowo Gang U okazuje się być bardzo “uciążliwą” gwiazdą, co tylko utrudnia zadanie Myeong Wol. [źródło + ta nieszczęsna drama]

Albo ja już wyrosłam z takich słodkich historyjek, albo ten serial został zniszczony w każdym możliwym aspekcie. Ja nie dałam rady się przy nim odprężyć, nie dałam rady umilić sobie czasu. Wkurzałam się za to co nie miara, a ostatnie odcinki oglądałam w ciągu 10 minut. Doprawdy ciężkostrawny seans. 

Fabuła fabułą, nie można było oczekiwać czegoś wyszukanego. Ale, żeby aż tak bardzo motać historią? Wydaje mi się, że gdyby główna bohaterka miała zostać kurtyzaną to i podjęłaby się tego zawodu, gdyby można było. Po drugim seansie z tą aktorką... jestem nią rozczarowana i do niej zrażona. W tej jakże okropnej dramie była sztywna przez wszystkie odcinki i jej grze aktorskiej dorównywał jedynie Eric, który wybrał sobie doprawdy kiepski materiał na powrót z wojska. 

Pomijają jednak beznadziejną kukiełkową grę aktorów i beznadziejną fabułę... zostają nam jeszcze sceny walki i wszelakiej akcji. Sorry, ale wręcz mogłam rozpoznać kaskaderów. A strzelaniny powodowały u mnie ból głowy, poprzedzony gromkim śmiechem. 

Widać, że drama nie mogła obronić się oglądalnością i powiedzmy, że topowymi gwiazdami, ponieważ im dalej brniemy w serial, tym komiczny i głupawy się robi. Reszta serialu była nakręcona byle jak i pośpiesznie. Chociaż nie wiem, czy spokojne prowadzenie dramy coś by dało. Tego się po prostu nie dało uratować. 

Nie polecam nikomu. Straszny seans. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz