piątek, 12 grudnia 2014

Ma Boy [k-drama]



Ha! Co to było za widowisko! Tym razem zamiast laski przebranej za faceta - co oczywiście jest kompletnym niewypałem, bo to od razu widać - postanowiono zrobić rzecz odwrotną. Mamy faceta przebranego za kobitkę - bez różnicy, skoro Korełańczycy tacy zniewieściali.


Geu Rim dołącza do prestiżowej szkoły artystycznej, gdzie uczy się jej oppa-idol Tae Joon. Jej współlokatorką zostaje Irene, sławna modelka która jednak nigdy się nie odzywa i jest bardzo tajemniczą osóbką. Okazuje się, że Irene to tak naprawdę chłopak, który marzy o tym, by w końcu porzucić damskie ciuszki i zadebiutować ze ze swoją grupą. Geu Ri musi dodatkowo zmagać się z fanklubami Irene i Tae Joona. 

Takie to proste, słodkie, puste i bez przekazu. Dobrze, że chociaż krótkie. Te trzy odcinki jakoś przeżyłam, nie rzygając lukrem i tęczą. Ja osobiście wyrosłam z takich historyjek i obejrzałam, bez zbytniego zachwycania się. 

Aktorsko wszystko leży, czego jednak można się spodziewać po idolach z zespołów, którzy grają tutaj główne role męskie, męsko-damskie. Mamy tutaj Sun Woonga z zespołu o nazwie TOUCH i Min Hoo z EXCITE i za cholerę mi to nic nie mówi, bo gości nie znam. Jeśli chodzi o ich umiejętności, to dałabym trzy na szynach (albo jak ocenia moja babka od angielskiego słabe trzy i do tego z dwoma minusikami!). Chociaż Sun Woong sprawdził się jako laska i wyglądał bardziej kobieco, niż większość aktorek uczniaków. Na jedyne brawa zasługuje młodziutka jeszcze Kim So Hyun, którą lubię no i dziewczyna na talent. Zagrała główną postać i tak na dobrą sprawę pokazała inną siebie - w końcu miałam przyjemność obserwować ją jako taką trochę wredną, małą szuję. Geu Rim była natomiast miła, przyjemna w obyciu i wybaczająca wszystko. 

Na wielki romans nie mamy co liczyć. 13-letnia So Hyun przecież nie mogła sobie pozwolić na nic więcej, jak na nieśmiałe przytulasy i ostatni całus w czółko. Dziewczyna ma jednak potencjał i za parę lat być może zobaczymy ją w głównej roli w jakimś romansidle. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz