piątek, 19 grudnia 2014

Il Mare [k-movie]


Ah! Jak ja lubię takie wyciskacze łez. Koreańczycy są idealni w tworzeniu melodramatów i żadne inne produkcje mnie tak nie ruszają.


Han Sung Hyun (Lee Jung Jae) wprowadza się do nowego domu wybudowanego nad pięknym jeziorem, który nazywa Il Mare. Gdy pewnego dnia Han sprawdzał swoją skrzynkę na listy, znalazł w niej list od Kim Eun Joo (Jun Ji Hyun), na który postanowił odpisać i odłożyć go do skrzynki. Tak zaczęła się korespondencja między dwójką nieznających się ludzi. On żyje w Il Mare w roku 1998, natomiast ona, co prawda w tym samym mieście, ale w roku 2000 <źródło + film>

Same początki tej produkcji były słabe, bo film nie był takim hitem, jakim miał być. Teraz jednak - po tylu latach i o wiele gorszym remaku amerykańskim - film stał się kultowym. Fabuła nie jest zbyt wyszukaną, do tego wstawki fantastyki i zagięcia czasoprzestrzeni, które nie mają logicznego wyjaśnienia mogą zrazić. To jednak nie o logikę chodzi, a o miłość. Miłość, która może pokonać czas. 

Bardzo chciałabym nie porównywać koreańskiego oryginału do amerykańskiej produkcji, to jest jednak trudne. Oba filmy są dobre, to jednak artystyczna forma oryginału sprawia, że film ten bardziej mi się podoba. Może aktorzy, którzy zagrali niesamowicie. Piękna i utalentowana Jun Ji Hyun genialnie zagrała swoją postać, widać było to uczucie panujące między bohaterami, a przecież dzieliły ich aż dwa lata. 

Produkcja spokojna, statyczna, z pięknymi obrazami. W przeciwieństwie do wersji amerykańskiej nie potrzebuje scen szybszych, akcji, ponieważ świetna gra aktorów załatwia wszystko. A chodziło właśnie o odpowiednie wyrażenie uczuć, a nie efekty specjalne. 

W ogóle nie odczuwa się, że to film aż z rok 2000. Okej, może tylko ubrania i wystrój wnętrz sugerują, że film młodym nie jest. Często zauważam, że te starsze filmy - czy to zachodnie czy nie - mają specyficzną manierę grania przez aktorów. Tutaj, Jun Ji Hyun i Lee Jung Jae zagrali ponadczasowo. 

Jak dla mnie, to klasyk który każda osoba oglądająca azjatyckie kino, zobaczyć musi. Obowiązkowo! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz