środa, 31 grudnia 2014

Blind [k-movie]



Kolejny całkiem dobry thiller koreański. Widziałam dużo opinii - co prawda tylko na filmwebie - jaki to gniot i produkcja całkowicie nie dorównująca Hollywood. Ale ludzie, nie można przyrównywać tej naszej papki, do filmów koreańskich. 


Min Soo Ah traci wzrok w wypadku samochodowym, a jej brat ginie. Kobieta musi przystosować się do nowej sytuacji. Pewnego razu, kiedy wraca w deszczowy dzień do domu, korzysta z taksówki. Kierowca potrąca człowieka, chociaż twierdzi że to był jedynie pies. Śledztwo trwa, znajdują się świadkowie. Nikt jednak nie podejrzewa, że niepozorny kierowca okazuje się być psychopatą. 

Najpierw o tym, dlaczego nie warto porównywać filmów hamerykańskich, a azjatyckich. Mimo że jestem wielką fanką kina koreańskiego i japońskiego, nie będę ględzić o ich wyższości i lepszym wykonaniu. Skąd. Większość filmów koreańskich jest nudnych, głupich i nie nadających się do oglądania. Czego natomiast nie lubię w amerykańskich thrillerach? Tego, że wszystkie są o tym samym - a przynajmniej te, które ja oglądałam. To jednak, że Koreańczycy wypuszczą raz na jakiś czas perełkę, powoduje że od nowa się zakochuję. 

Blind wcale nie jest tak strasznym filmem, jakby mogło się wydawać. Nie licząc ostatniej sceny, mamy nawet dość realistyczne przedstawienie sytuacji. Min Soo Ah - Kim Ha Neul - mimo tego że jest niewidoma, wykształciła doskonale inne zmysły. Zwróćcie jednak uwagę, jak trudno było jej przekonać wszystkich, że ona może być świadkiem w sprawie wypadku. Jak to ślepa kobitka ma zeznawać? I co powie? Co widziała? Co do samej aktorki powiem, że zagrała dostatecznie, chociaż widziałam na ekranie osoby, które lepiej grały niewidome. 

Akcja trzyma w napięciu. Scena na stacji niezwykle klimatyczna i nawet najtwardsi byli pewnie zaskoczeniu tym, co się stało z psem przewodnikiem - ach to koreańskie thrillery, gdzie nie szczędzą nam grozy i wprawiają w osłupienie. Przyzwoite stworzenie roli "złego Azjaty" w wykonaniu Yang Young Jo. Do tego dość odważne sceny, chociażby nagości. 

Można byłoby inaczej przeprowadzić ostatnią scenę, która trochę zalatywała właśnie kinem amerykańskim, gdzie bohaterowie są niemal nieśmiertelni. I tylko w sumie do tego można się przyczepić. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz