środa, 10 grudnia 2014

21st Century Family [k-drama]



Dość ciekawa produkcja tvN, która oczywiście nie miała szans na wybicie. Myślę jednak, że wśród zagranicznych fanów zdobyła jakieś tam uznanie. Mi się na przykład bardzo podobało. Dobra rozrywka, mimo że można zauważyć multum błędów. 


Jak to jest żyć po sąsiedzku z byłą gwiazdą kina, która do tego ma żonę w wieku swojej córki? Z jakimi problemami musi borykać się gospodyni domowa z trójką dzieci i nieznośną teściową, która mogłaby być jej koleżanką? Czy dojrzewanie jest proste? Jak ustrzec dorosłą córkę przed zajściem w ciążę? I dlaczego ma się ten ogromny pociąg do "bad bojów", który co rusz cię rzucają? I podstawowe pytanie... Jak tu nie zwariować w dzisiejszym świecie?!

Idealna drama, kiedy wracasz do domu po uczelni i po pracy koło godziny 22. Siadasz, pijesz herbatkę i potrzebujesz mało wyszukanej rozrywki, która jednocześnie aż tak bardzo cię nie odmóżdży. Z chęcią obejrzałabym jeszcze jeden sezon tego sitcomu, który zakrawa odrobinę o gatunek dokumentu. 

Umówmy się, że samo aktorstwo było poniżej przeciętnej. Szczególnie Oh Seung Hyeon w roli młodej pani domu - za młodej - wybitnie irytowała swoją nieumiejętnością grania. Chociaż nie widziałam jej nigdzie indziej, żeby porównać jej "zdolności". Może rola wymagała od niej tego, by wyłączyła aktorstwo i grała deskę. Same jednak sytuacje, które pewnie nie odbiegały zbytnio od problemów normalnej rodziny, niezmiernie cieszyły i rozbawiały. 

Czego nauczyłam się po tej dramie? Nawet największy  wróg może stać się przyjaciółką, jeśli podaruje ci markową torebkę. A chociaż stać się nią na chwilę. Kiedy kobieta jest wkurzona i rozdrażniona... potrzebuje seksu. Mężczyźni zwykle pozostają w cudownej przyjaźni, gorzej gdy mają odmienne zdanie co do polityki... I wiele, wiele innych anegdotek. 

Świetna drama. Nawet mimo tylu niedoskonałości. Polecam! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz