poniedziałek, 10 listopada 2014

Switch Girl!! Season 1/2 [j-drama]



Tą produkcję albo będzie się uwielbiać, albo nienawidzić. Ja - powiedzmy, że starająca się być obiektywną - uznaję ją pośrodku. Jednak to taki środek, który skłania się bardziej ku tym pozytywnym emocjom. 


Drama na podstawie mangi shoujo o tym samym tytule. Tamiya Nika jest śliczną, popularną, znającą się na modzie licealistką. Jednak nikt nie wie, że jej życie opiera się na trybie "ON/OFF". Gdy wraca do domu, swoje modne ubrania zmienia na okropny dres, zakłada okulary i staje się apodyktyczna i nieznośna. Pewnego dnia spotyka przystojnego licealistę, Kamiyamę Aratę, który przeniósł się do jej szkoły. Nika odkrywa, że on także żyje w trybie "ON/OFF"... jest jednak jej totalnym przeciwieństwem. [źródło]

Skoro całość powstała ze scenariusza mangi, do tego "babskiej" mangi, to nikogo chyba nie zdziwi, że cały przekaz był raczej głupawy. Serial śmieszny jakich mało, chociaż momentami również nużący. A dlaczego? A dlatego, że jak już bohaterowie zaczynali zawodzić i ryczeć, to przestać nie mogli. Rozumiem te ich mało ważne problemy życiowe, jednak taka ilość dramatu była tutaj zbędna. Produkcja broniła się głupimi minami i mówieniem w myślach głównej bohaterki, która swoją drogą zyskała moją sympatię - mimo tego, że była po prostu głupawą nastolatką, która myślała jedynie o tym jak skonsumować swój związek. Gra aktorska była adekwatna do całej fabuły i wykonania. 

Ogólnie rzecz biorąc, przyjemna drama. Nie oczekujmy jakichś wzniosłych momentów - nawet jeśli takie się pojawiały, a raczej niektóre sceny próbowano tak zrobić - to serial rozrywkowy, nie przysparzający widzowi mętliku w głowie. Kretyńskie, komiczne sceny budowany ten serial. Jedynym co mogło trochę zaburzyć obraz idealnej uczennicy, która ma ogromne powodzenie to to, że zadaje się z uczniami, którzy ani pięknością nie grzeszą, ani popularnością właśnie. Trochę dziwne...

Ja oceniam całość dość wysoko. Dwa sezony, po osiem odcinków, po 30 minut. Drama idealna. Zero zbędnego przeciągania fabuły i robienia serialu na siłę. Coś ostatnio zaczęłam intensywniej oglądać japońskie produkcje...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz