poniedziałek, 24 listopada 2014

Catch Me [k-movie]



No cóż. Film był wybitnie nudnym, głupawym. Widocznie uznano, że skoro ma się ładne buźki w obsadzie to całą resztę można spieprzyć. No nie powiem, udało się. 


Lee Ho Tae jest profilerem, który czeka na awans. Jedną gwiazdkę więcej i na pewno podwyżkę ma mu zapewnić schwytanie seryjnego mordercy. Kiedy dochodzi do zasadzki, a podejrzany ma być schwytany... do akcji wchodzi nieznany kierowca, który przypadkowo potrąca mordercę. I tyle jeśli by chodziło o spektakularne aresztowanie. Ho Tae zostaje wysłany do zatrzymania kierowcy i kiedy wkracza do domu podejrzanego, okazuje się że ty driverem jest jego była dziewczyna - Yoon Jin Sook. Spotkanie po 10 latach obfituje ponownym rozkwitem uczuć i wyjaśnieniem sprawy z przeszłości. Ho Tae nieświadomie wplątuje się w niezłą kabałę. Yoon Jin Sook jest również jedną z lepszych złodziejek i nieśpieszno mu, by wydać ukochaną w ręce policji. 

Fabuła może nie była najgorszą. A gdyby może lepsze wykonanie, to produkcja może zdołałaby wybronić się i nie być totalnie pustą komedią romantyczną. Powiedzmy, że chemia między Kim A Joong a Joon Wonem jakaś była. To nie zmienia jednak faktu, że tylko ich ładne twarze wyszły dobrze. Główna bohaterka nijak pokazała swoje umiejętności złodziejki, jej postać wypadła niezmiernie blado. Tak samo Joon Won zagrał całkiem przeciętnego detektywa, który bardziej był ofermą niż rzeczywistym guru swojego wydziału. A pomysł z oddaniem skradzionych rzeczy, żeby zniwelować wyrok jest kompletnym absurdem. Same efekty specjalne przypominały bardziej parodię, co było niezwykle denerwujące. 

Wszystkie wątki komediowe, głupie wstawki... były wręcz żenujące. Film tak mnie znudził, że końcówkę przewijałam, mając dość tego "gorącego uczucia". Liczyłam, że detektyw będzie faktycznie "łapał" swoją drugą połówkę, a nie jej pomagał. Postaci drugoplanowe również nic ciekawego nie wniosły do filmu. Było płytko, nudno, mało zabawnie. Nie polecam. Chyba, że ktoś lubi filmy z ładnymi aktorami. 


1 komentarz:

  1. Weszła na twojego bloga przez przypadek, ale bardzo się cieszę. W zupełności się z Tobą zgodzę odnośnie tego filmu ( czytałam recenzje innego i miałam zupełnie inną opinię :P, ale to też potem skomentuję tam XD) Spaprali produkcję, a uważam że z tą obsadą musiało to być wyzwaniem :)Ładne buzie owszem, ale i zdolnościami aktorskimi według mnie się wybijają. Obu głównych aktorów bardzo lubię, znamy ich z wielu dram i filmów i zazwyczaj grali na wysokim poziomie. A tutaj... Nie wiem czy to wina reżysera... czy kogoś innego, ale produkcja nie powala, za to sama leży i kwiczy. Film oglądałam dawno temu i zapadł mi w pamięć z powodu tak nieoczywistego zawodu tą produkcją. Nie obejrzałam do końca, gdyż cenię sobie czas :P Zgadzam się z recenzentem i nie polecam.

    OdpowiedzUsuń