sobota, 25 października 2014

Sophie's Revenge [c-movie/k-movie]



To mój pierwszy film, gdzie So Ji Sub gra tego drugiego i do tego gra w kiepskawej komedii romantycznej, z animowanymi wstawkami. Już wiem również dlaczego nie lubię oglądać chińskich produkcji.


Sophie ma wszystko. Talent, ponieważ rysuje komiksy, przyjaciółki, chatę, chłopaka. Przygotowuje się właśnie do ślubu, kiedy jednak wspomniany facet zdradza ją ze znaną aktorką, Anną. Świat dziewczyny sypie się, a ona popada w deprechę. Po pewnym czasie powiedzmy, że jednak podnosi się na nogi i planuje zemstę. Chce rozdzielić i rozbić związek swojego ukochanego Jeffa, rozkochać go na nowo, by potem - kiedy ten ponownie miałby się oświadczyć - efektownie rzucić. Jej partnerem w zadaniu zostaje Gordon, fotograf który jak dowiedziała się Sophie był kiedyś ze wspomnianą Anną. Czy jednak ciapowata dziewczyna, która potyka się na każdym kroku może rywalizować z piękną Anną? 

Oczywiście, że tak! Oczywiście, że nie może być inaczej. Fabuła i przebieg wydarzeń jest taka prosta, że nie sposób widza zadziwić. Wszystko od początku do końca jest strasznie przewidywalne. To zwykła komedia romantyczna, ze śmiesznymi sytuacjami i komicznymi dialogami. Nie ma w niej nic odkrywczego, ani nic co by mnie w jakimś tam stopniu poruszyło. 

Nawet ja - fanka So Ji Suba - nie znalazłam w tym filmie niczego fajnego. Nie żeby produkcja była jakoś specjalnie zła. Była tylko za długa i nużąco przewidywalna. Przyzwyczajona do mojego oppara, który gra zawsze pierwszoplanowe role, tutaj oglądanie go jak jest niezdecydowanym, nudnym facetem aż boli. To co nadrabiało to gra Zhang Ziyi i Petera Ho, którzy jednak specjalnie szałowi nie byli. 

Obejrzałam film wyłącznie dla Ji Suba, jednak język chiński mnie przerósł. Strasznie drażnił moje uszy, przeszkadzał w faktycznym skupieniu się na "fabule". Niektóre momenty były śmieszne, reszta jak już pisałam przewidywalna do tego stopnia, że w trakcie seansu mówiłam sobie "a teraz ona zrobi to", "a teraz coś takiego się stanie". 

To tylko komedia romantyczna, nic więcej. Momentami może być nawet denerwująca, kiedy w tle mamy jakieś emotki czy inne komiksowe wstawki typu serca, konfetti, czy co tam latało. Osobiście nie polecam, chyba że ktoś się bardzo nudzi.  So Ji Subowi mówiącemu po chińsku mówię stanowcze nie. 

1 komentarz:

  1. Dla mnie ten film jest tak słaby, ze przerwała oglądanie w połowie, też włączyłam go dla So Ji Sub, ale ten film słaby że nie dałam rady

    OdpowiedzUsuń