poniedziałek, 13 października 2014

Ranma 1/2 [j-movie]


W końcu zaczęłam powoli nadrabiać filmy jakie powychodziły z polskimi subami na stronach, które śledzę. Trafiło na adaptację filmową mangi. Nie ma co ukrywać, że produkcja powstała dla fanów mangi/anime i jak zwykle - a dam sobie  rękę uciąć, a nawet dwie wtedy będę pisać dla Was nosem chyba - fala niezadowolenia była pewnie ogromna. 


Tak to już jest, że wszystko co będzie inne od komiksu, albo bajki będzie złe, niedobre i wszystko zawsze na nie. I tutaj ja, która zwykle uważa albo film za lepszy, albo chociaż dorównujący wcześniejszym produkcjom, musiałam stwierdzić, że dziwny twór dane było mi obejrzeć. Wydaje mi się również, że sama manga mogłaby być rzeczywiście ciekawsza niż to co obejrzałam. 

Momentami czułam się trochę zniesmaczona, szczególnie kiedy motywem przewodnim byli "hard geje" czy "ultra transwestyci", czyli faceci biegający w obcisłych skórzanych gatkach zachowujący się jak małpy. No i główną fabułą filmu było znalezienie źródła, które dobrym bohaterom pozwoli na zniwelowanie klątwy i pozostanie raz na zawsze człowiekiem (jeden zamieniał się w kobitkę, drugi w pandę), a ta zła postać marzyła o tym, by zmienić wszystkie kobiety w facetów (gejowska orgia na świecie by się szykowała). 

Ogólnie rzecz biorąc trochę się pośmiałam, momentami nie wiedziałam gdzie podziać wzrok. Aktorstwo na przyzwoitym poziomie jak na taką produkcję. Tak naprawdę nie wiem, co napisać o tym filmie. Był głupi, bezsensowny, ale dało się go obejrzeć. Totalny odmóżdżacz. Nie polecam wszystkim. Pewnie i jak, gdybym miała gorszy dzień, po prostu bym sobie ten film odpuściła. 

W obsadzie: Yui Aragaki, Kento Kaku, Natsuma Watanabe i inni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz