sobota, 2 sierpnia 2014

Say Yes - Say Good [2nd mini-album]

Zespołu nie znałam. Jednak pierwsze co rzuciło mi się w oczy to ciekawa okładka albumu, aż zapominamy że to tylko k-pop. Szczególnie byłam zaskoczona, gdy usłyszałam Get Out i zobaczyłam ten piękny znacznik +19. 

Nie wiem jak wy, ale gdy ja widzę ten czerwony znaczek przy k-popowy klipie, od razu się pobudzam, oczekując gruszek na wierzbie. No i rzadko zdarza się, by moje pragnienia zostały zaspokojone. Wtedy myślę sobie, że niektóre "przyzwoite" klipy powinno się w równym stopniu oznaczyć jako te dla widzów starszych. No ale kończę tą małą dygresję i przejdźmy do albumu. Drugiego swoją drogą. 

Całkiem zgrabny albumik. Momentami zajeżdżający mi stylem CN.Blue, czyli odrobinę rockowy k-pop. O zespole Say Yes nie wiem nic. Ale skoro wróciłam do Polski i zebrałam się w sobie, żeby nadrabiać zaległości to lecę po kolei. 

Get Out. Pierwsze co, to moim oczom ukazał się czerwony ogranicznik. Ucieszona jak nigdy włączam klip i ku mojemu rozczarowaniu, nie było w teledysku nic, czego można byłoby zakazać. Swoją drogą jednak ciekawy utwór, a sama stylistyka lawiruje między k-popem, a bandem. I co tu długo się rozpisywać. Początek z jebnięciem, po czym słuchając drugiego utworu z płyty It's Not A Dream, miałam wrażenie, że przez przypadek włączył mi się jakiś inny zespół. To jednak nie była pomyłka, a źle przemyślana piosenka, która co najwyżej powinna znaleźć się na samym końcu, a najlepiej wcale. Po tej smętnej piosenczynie mamy I'll Love You. Ah, przypominają mi się czasy Camp Rocka - swoją drogą ostatnio słuchałam soundtracku do tego filmu - bo utwór jest w podobnym klimacie, no może oprócz rapu. Party Tonight, do tego widziałabym teledysk. Najbardziej też wpasował się tej utwór w mój gust i możliwe, że zagości on na moim umierającym telefonie. Step by Step to już prawie identyczny styl do CN. Blue, których słucham raczej okazyjnie. 

Album całkiem przyjemny. Jestem zawiedziona klipem do Get Out. Cała reszta nad wyraz znośna, oprócz tej niepasującej balladziny. Czy będę tego słuchać w przyszłości? Nie. Mimo wszystko za słabo. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz