wtorek, 19 sierpnia 2014

Doctor Stranger [k-drama]



Oglądało mi się tą produkcję dobrze. Były pewne wahania, które wyglądały następująco: zachwyt pierwszymi dwoma odcinkami, dobra rozrywka do połowy dramy, której odcinki były kręcone na naprawdę przyzwoitym poziomie i następnie kolejna połowa serialu, który robił się coraz bardziej głupi i bezsensowny. Bzdur w tej dramie co niemiara, jednak dobrze mi się ją oglądało. 


Park Hoon mieszka w Korei Północnej, jest synem lekarza, który był zmuszony wyjechać i zamiast śmierci w tym kraju otrzymał pomoc. Hoon również zostaje wybitnym lekarzem, jednak jak to oczywiście była na Północy kolorowo nie jest. Zakochuje się jednak w Jae Hee i żyją sobie pięknie, póki dziewczyna nie znika. Następnie powraca, jednak laska prawie umiera po pobycie w obozie. Lecą do Węgier, gdzie Hoon ma pozyskać fundusze. Postanawia jednak skorzystać z okazji i uciec ze swoją lubą. W trakcie ucieczki, chłopak myśli że dziewczyna umiera. On sam ląduje na Południu i tam układa sobie życie. Okazuje się jednak, że Jae Hee żyje i od tego momentu robi wszystko, by ją sprowadzić. 

To tyle z opisów. Byłam strasznie napalona na tą dramę, nawet nie przez Lee Jong Suka, a zwiastun, który niezmiernie mi się spodobał. No co jak co, ale dwa pierwsze odcinki na bardzo wysokim poziomie i to one przez długi czas przesłaniały mi wszystkie niedociągnięcia kolejnych odcinków. Kiedy jednak uświadomiłam sobie, że lepiej ni będzie zaczęłam wszystko zauważać. Nie spodziewałam się jednak, że z każdym odcinkiem będzie tylko gorzej. Szkoda, nie wykorzystano potencjału tej dramy. 

Reżyserem dramy był autor między innymi City Huntera i Master's Sun. I o ile do drugiego tytułu nie ma żadnych podobieństw, to do City już tak. Tak się właśnie zastanawiałam, kiedy główna parka legła nagle nad mostem, gdzie Hoon trzymał wiszącą nad wodą Jae Hee, że tę scenę skądś jednak znam. Jakoś nie miałam obiekcji przed skopiowaniem tej sceny, bo jak wspominałam dwa pierwsze odcineczki to miód, jednak kiedy na samym końcu ponownie użyto tego motywu... to, to już przypominało jedynie odgrzewany kotlet i to do tego średnio smaczny. Ostatnie cztery odcinki to totalna porażka i nadal dziwię się, że aż tak można było zepsuć cały koncept dramy, serio. 

Powiem Wam, że dla mnie osobiście, muzyka była naprawdę mocnym punktem. Przewodnia nuta "Stranger", jest po prostu genialną kompozycją. 

Do fabuły mogę się jednak przyczepić. Feria głupot, denerwujących bohaterów. I kto to widział, że chirurdzy zamiast pracować, ratować ludzi, bawią się w cholerne wyścigi! Mało to moralne i dziwię się, że nie było ze strony widzów krytyki pod tym kątem. 

No i aktorzy. Lee Jong Suk spoko. Ani specjalnie nie wielbię tego aktora, ani nie darzę nienawiścią. Poradził sobie w głównej roli, jednak wybitnym aktorem póki co nie jest, by pociągnąć całą tą masakryczną fabułę, tak by był z tego jakiś hit. Tym bardziej, kiedy jego towarzyszką była Jin Se Yeon, do której strasznie zraziłam się po Inspiring Generation. Aż było mi przykro, że właśnie temu drewnu dano główną rolę. Oglądanie jej było katorgą. Co innego Kang So Ra, przyjemna postać, realistyczne oddawanie emocji, nawet to nieładne płakanie. Park Hae Jin, znany w sumie ostatnio z Kosmity, jakoś mnie nie zachwycił. Ładnie się patrzy na tą buźkę, ale aktor z niego średni. Chyba nikt nie był tak wkurzający jak ojczulek, czyli Jeon Guk Hwan. Nienawidzę takich postaci, które ciągle są na nie i ich racje po prostu są głupie. Cheon Ho Jin, grający premiera, zaskoczył mnie jednak miło. Zwykle oglądałam go jako tego dobrego, a tu proszę. Mamy bezlitosnego polityka, który ma nawet zadatki na szaleńca. Świetnie mi się go oglądało, mimo że był jednak tym złym. Co jak co, ale uważam również że Bora z Sistar, zupełnie nie była potrzebna w tej dramie. Bez jej postaci produkcja całkowicie by się obeszła. 

Tendencję spadkową od razu można zauważyć po oglądalności. Kilka pierwszych odcinków wysoko się plasuje, środek trzyma dobry poziom i następnie nieszczęsnych kilka ostatnich odcinków, które były chyba nakręcone na odpierdziel.

1 komentarz:

  1. ...i właśnie przez to, że niejednokrotnie czytałam o tym, że początki tej dramy są świetne, a później jest już tylko gorzej - postanowiłam ją sobie odpuścić :) Przecież tyle dram czeka w kolejce ;)

    OdpowiedzUsuń