piątek, 8 sierpnia 2014

Aftermath [k-drama]



"Recenzja" będzie nad wyraz krótką. Nie mam wiele do powiedzenia o tej produkcji internetowej, oprócz tego że niewiele mnie obeszła. A ilość słów będzie adekwatna do długości poszczególnych odcinków - uwaga! 6-8 minut o ile pamiętam. Jeśli się mylę, to proszę mi wybaczyć. Nie chce mi się szukać informacji o tej produkcji. 


Ahn Dae Young ulega wypadkowi. Gdy budzi się okazuje się, że zostaje posiadaczem niezwykłej mocy. Potrafi stwierdzić, kto niedługo umrze... a nawet kto może okazać się potencjalnym mordercą. Ludzie z czerwonymi oczyma są ofiarami, natomiast osoby mające kolor niebieski któregoś pięknego dnia mogą zostać zabójcami. Ale jak to z mocami bywa, więcej z nimi kłopotu niż pożytku. Szczególnie gdy nasz bohater poznaje osoby, które posiadają tą samą moc. Co zabawniejsze, podczas gdy on stara się ratować niektóre osoby, inny superbohater wcale nie jest tak miłosierny. 

Zastanawiam się, czy komiks był tak samo niedopracowany jak ta mini-drama. Z chęcią widziałabym całą historię - bo ona wcale nie jest taka zła, tylko mało odpicowana - tylko w TV, gdzie odcinek trwałby dłużej niż marne 8 minut. Z tych 11 nie dowiedziałam się w sumie niczego. Wszystko było podawane szczątkami, a historia nie rozwinęła się w odpowiednim dla mnie stopniu. Tak naprawdę niewiele wiedziałam i niewiele dowiedziałam się, gdy ją skończyłam. 

Aktorstwo swoją drogą. Całość umilał mi jedynie Kim Geun Hyung, który oczywiście był tym złym. Dong Jun zagrał słabo i nijak mnie jego postać obeszła. 

Nie wiem, czy mam polecać tą produkcję. Mi nie przypadła do gustu i krótkie odcinki zmotywowały mnie do tego, że ją zakończyłam. Że tak niekulturalnie się wyrażę... róbta co chceta! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz