czwartek, 5 czerwca 2014

That Winter, The Wind Blows [k-drama]




Co prawda nie ryczałam jak bóbr przy tej dramie. Jednak to, że pochlipywałam, gdy główny bohater jadł tort, łkało mi się, gdy ginęła zła postać oraz to, że dramę oglądałam ledwie trzy dni, musi świadczyć, że była dobra. Czy dobra! Świetna produkcja, z genialną wręcz obsadą. Chylę czoła i zaraz rozpiszę się w niemal samych superlatywach. 


Oh Soo jest typkiem spod ciemnej gwiazdy, który dziewczyn ma na pęczki i pieniędzy zdobytych w grach hazardowych. Staje się tak, że Jin So Ra - jego kochanka, która jest jednak oficjalnie dziewczyną wpływowego prezesa Kima - oszukuje i jego i swojego sponsora. Kradnie prawie 8 miliardów i ucieka z kraju, wrabiając w aferę Oh Soo, który ląduje na rok w więzieniu. Wcześniej jednak spotyka przypadkiem niewidomą dziewczynę Young, która jest siostrą jego przyjaciela, który nazywa się tak samo jak on. Young szuka swojego brata po 21 latach, kiedy to zostali rozdzieleni z powodu rozwodu rodziców. Dziewczyna jest dziedziczką PL Group. Na nieszczęście brat Young ginie w wypadku, a Oh Soo trafia do więzienia. Kiedy wychodzi, okazuje się że musi zwrócić szefowi Kim całą sumę, ponieważ ten myśli, że to Oh Soo ukradł mu pieniądze. Oh Soo ma nóż na gardle i ma 100 dni, aby spłacić dług. Upomina się o niego - jak i o jego głowę - Moon Cheol, który ma również prywatną urazę do Oh Soo i z przyjemnością wbije mu nóż w plecy, po upływie czasu. Mężczyzna decyduje się na niebezpieczny krok. Podaje się za brata Young, aby wyłudzić od niej pieniądze. 

Obawiałam się zakończenia takiego jak w Love me not. W końcu film jest powiązany ściśle z pierwowzorem - czyli japońską dramą. Całe szczęście mamy tutaj nieco inny koniec, który oczywiście w pewnym stopniu zadowala widza. Jednak wiadomo jak to z koreańskimi dramami bywa, całkowitej satysfakcji nie osiągniemy chyba nigdy. I tak jak film wydawał mi się dość średni, całe przedstawienie historii mało zadowalające, tak dramę pochłonęłam prawie że jednym łykiem. Na ogół nie przepadam za melodramatami. Jest ponuro, zimno, płaczliwie i przede wszystkim właściwie nic się nie dzieje, oprócz dialogów bohaterów i zbliżeń na ich twarze. Dzięki Ci Reżyserze za angaż Jo In Sunga i Song Hye Kyo! Lepszego wyboru dokonać nie mogłeś, a drama jest pełna od A do Z. Myślę, że gdyby była to inna para - albo co gorsza, średni aktorzy - drama ciągnęła by mi się w nieskończoność, zwyczajnie nudząc. Jo In Sung poruszał moje skołatane serce - swoją drogą ląduje do listy opparów - a jego postać czarowała na ekranie. Dołączając do tego rzewne teksty, powolną zmianę charakteru i niezwykle przekonujący płacz... mamy bohatera doskonale niedoskonałego. Bo przecież jego bohater nie był księciem na białym koniu. Jego jedyne motto, przetrwać. Tylko to, bez powodów, bez wyjaśnień. Żył jak robak, który nic nie znaczy, jednak nadal chciał żyć. Nie potrafił kochać, co jednak zmieniła Young, która roztopiła jego zimne, obojętne serce. I podczas, gdy on zaczynał się zakochiwać i doskonale wyrażać to swoją mimiką twarzy - aż mnie skręca przy niektórych scenach - ona uważała go za brata i taką miłością kochała. Chyba większego dramatu od tego nie ma, szczególnie gdy podchodził trzy razy do potajemnego pocałowania jej. Zawsze mam wielki szacunek do osób, których zadaniem jest grać osoby niewidome - do tej pory tylko Han Hyo Joo świetnie poradziła sobie z taką rolą w Always i do niej dołącza Song Hye Kyo. Stworzyła ona świetną postać Young. Dziewczyna ma wszystko co powinno dać jej szczęście - pieniądze.
Zamknięta jednak w złotej klatce dusi się, aż dochodzi do momentu, kiedy nie widzi dla siebie lepszego życia. Jest zgorzkniała i oziębła. Przyzwyczaiła się do tego, że ma pieniądze, a nie widzi. Że inni nadskakują nad nią i ciągle pilnują. Przyzwyczaja się nawet do swojego oprawcy - sekretarki Wang, która nie zadbała o jej wzrok w młodości i to ona właściwie doprowadziła do jego utraty - i ludzi, którzy są z nią tylko dla jej pieniędzy. Gdy zjawia się jej brat, początkowo nieufna w końcu przekonuje się do niego. I mimo, że czuje że go kocha, powoli i to przestaje być jedynie miłością jaką darzy siostra brata. 

Każda postać w tej dramie została świetnie wykreowana. Mimo że byli tacy, których pozornie powinnam uważać za złych, zwyczajnie nie potrafiłam ich nienawidzić. Chociażby sekretarka Wang - Bae Jong Ok. Co prawda przez nią główna bohaterka straciła wzrok, jednak sama jej postać nie była zła. Kobieta po prostu źle postąpiła. I nawet jeśli chciała pieniędzy i działała na niekorzyść firmy, dalej z ogromną troską opiekowała się Young. 

Można powiedzieć, że aby zwiększyć oglądalność postawiono na dwie grupy odbiorców. Jak dla mnie zabieg był zbędny, bo serial broni się samym scenariuszem i montażem. No ale... Główna para pewnie bazowała w przedział wiekowy 30+, co jest całkiem normalne. Mamy dwójkę dojrzałych aktorów, którzy nie bawią się w wall kissy. Z drugiej strony mamy poboczny wątek uczucia Jin Sunga - Kim Bum - i Hee Sun - Eun Ji (Apink). Swoją drogą, nie spodziewałam się, że dziewczyna tak dobrze poradzi sobie w tej roli. O dziwo świetnie dopełniała się z Kim Bumem, a wiecie chyba co sądzę o idolach zatrudnianych do dram... 

Świetne wykonanie, wykorzystanie motywu zimy, genialna gra aktorska i scenariusz przyczyniły się do znacznej popularności dramy. Oglądalność niemal sięgająca 20%. Brawo! Załapano się nawet na kilka nagród. Ścieżka dźwiękowa to oczywiście same rzewne ballady, które co prawda jakoś mi nie przeszkadzały, jednak nie wprawiały w odpowiedni nastrój. Chociaż to może dobrze, że tak wtapiały się w całe tło. 

Podsumowując. Kto chce popatrzyć na zawodowe aktorstwo i piękność Pana Azjaty po trzydziestce, niech sięgnie po tą dramę. Zdecydowanie polecam. A oglądałam na drama-online.pl. Chyba naprawdę powinnam mieć jakieś profity z reklamowania tego portalu :P. To chyba najdłuższa recenzja jaką napisałam xD 

2 komentarze:

  1. jestem na świeżo po obejrzeniu dramy i bałagam powiedz mi - co sądzisz o zakończeniu? bo ja już zgłupiałam, Oh Soo faktycznie przeżył, czy oni oboje zginęli i spotkali się "po drugiej stronie"? bo na to mi ten ostatni pocałunek wyglądał, nie wiem już sama ;_____; bo inaczej po co Ji Sung i Hee Sun rozmawialiby o odwiedzinach Soo i kwiatach dla niego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę nie pamiętam już jak kończy się ta drama :P
      za dużo czasu minęło mi od jej obejrzenia :D
      ale chyba mu się umarło, przecież z kwiatami możnaa równie dobrze chodzić na grób, prawda? :)

      Usuń