wtorek, 3 czerwca 2014

Spóźniony wpis o małym tornadzie w EXO




Bodajże 15 maja cały k-popowy światek zamarł. Fanki płakały, pewnie się podcinały - głupie - zżalały na swoich kontach na portalach społecznościowych. Cały świat zagrzmiał i skupił się na SM. Znowu, swoją drogą. I to w tej niezbyt pochlebnej kwestii. 


Jeśli nie wiesz jak strzelić sobie w kolano, to właśnie to robię. Sprawa Krisa to nadal dość drażliwy temat. Trudno żeby takim nie był, w końcu EXOły są cholernie popularnym zespołem ostatnich miesięcy. Już widzę pianę z ust i wyszczerzone kły wiernych faneczek, które poślą mnie do piekła - o ile takowe istnieje, to z chęcią sobie pozwiedzam. Inni powiedzą, że po co rozdrapywać tą świeżą i nadal jątrzącą się ranę. No cóż. Tutaj mogę zrobić wszystko, w końcu to mój kawałek Internetowego nieba i nawet jeśli będę ironiczna... no cóż, niektóre zachowania po prostu mnie śmieszą. 

Zaczęło się od pisma procesowego, które rzekomo miał złożyć Kris. Całej sprawy nie będę przytaczać, wszystko można znaleźć na EXO Poland, a i nie w mojej gestii jest kopiować wszystkich doniesień, wpisów i domysłów. Tak na dobrą sprawę, dobry moment sobie wybrał. Postawił wytwórnię pod ścianą, chyba jednak chłopaczek nie spodziewał się, że SM zwyczajnie położy na niego laskę. Z tego co kojarzę, chciał Krisus poprawić swój byt i (potem zaczęto tłumaczyć to chorobą) podpisać kontrakt na lepszych warunkach. Wiadomo, szkoda trochę bo bez lidera to jednak nie to samo. Z drugiej strony ma chłopak tupet, by zostawiać zespół w tak ważnym momencie. W końcu trasa koncertowa, nowy mini-album, a tu brak jednego z członków. Z innego ujęcia mogę powiedzieć, że doskonale widać, że to co pokazują w programach rozrywkowych jak to zespół się kocha to zwykła bujda na potrzeby TV. Miłość do zespołu, widocznie nie przeszkodziła Krisowi w zostawieniu go na lodzie. Ci jednak sobie poradzili i mamy cichoszę. Nikt nic nie mówi. Nikt już nie wspomina o druhu szczęścia i niedoli. 

Co mogę powiedzieć jeszcze o Krisie? No cóż. Chyba nie tak wyobrażał sobie gwiazdowanie, a pensja pewnie marzyła mu się taka jak amerykańskich gwiazd. W końcu chłopak mieszkał wiele lat w Kanadzie i jako "zachodni" miał inny ogląd na świat, jego funkcjonowanie. I widocznie albo mało mu się sława w Korei podobała, albo zwyczajnie zarobki nie odpowiadały. Zaraz zaczną się krzyki, że tyle lat spędził na treningu! Tyle wysiłku włożył w debiut! Jasne, tylko mam jedno pytanie - bo w sumie nie wiem - ile płacą trainee? Coś mi się wydaje, że niewiele... Dlatego chłopina myślał, że mu się zwróci z nawiązką skoro zmarnował tyle lat. No cóż, cały jego zmyślny plan chyba nie pyknął. Że ciągle o pieniądzach? Jak nie wiadomo o co chodzi, to gra toczy się zawsze o kasę, albo seks. Chociaż w tym przypadku seks to chyba nieee... Przecież oppary żyją w celibacie, co najwyżej docisną do materaca swojego kumpla z zespołu. 

I teraz coś co najbardziej mnie rozbawiło! "Kris im jeszcze pokaże! Rozkręci sam swoją karierę". Serio? W tym momencie uśmiecham się głupkowato, mając pobłażliwy wyraz twarzy. Wierzę w to święcie. Co jak co, albo akurat Kris to najwyżej w jakiejś CF-ce może zagrać. Bo ani to śpiewać nie potrafi, ani pewnie komponować, coś tam wytańczy i mrawo zarapuje. No nie oszukujmy się... EXO funkcjonuje jako całość, gdzie większość robi jedynie za visual, nie potrafiąc wiele. Mamy co prawda jakieś pojedyńcze jednostki, które wyróżniają się talentem wokalnym. No ale co z tego? EXO to EXO. Nie liczmy na jakieś solowe albumy. SM się w to nie bawi zbyt często... 

Teraz. Nadeszła ta chwila. Raz... Dwa... Trzy... Zaczynajcie :)) 


3 komentarze:

  1. Masz racje !
    Kris był poprostu źle nastawiony na ten showbiznes , bo w Ameryce jest tak że nie musisz się aż tak przemęczać żeby zarobić grube miliony. A w Korei to nie jest tak koloro ... musisz chorować jak wół żeby dostać zarobek nikłe nawet nie porównujący z tymi amerykańskimi xd
    Kris zachował się jak ostatni palat żeby zostawić zespół w takim momencie w tak ważnym momencie. .. Ich miłości nie da się ogarnąć a tym bardziej oni pewnie też nie ogarniają bo co ich jest 12 (nie wiem czy liczyć krisa ale dobra) w tym ich dormie no i nigdy nie jest tak żeby cała dwunastka się lubiła poprostu to nie jest wykonywalne .... Napewno ktos sie z kimś lubi bardziej lub mniej ale wątpię żeby każdy kochał każdego ... A co do tego pozwu ... Pomyliło ci się ,Kris go wniósł a nie że rzekomo miał go wnieść xd .
    Po za tym wątpię w to żeby do końca cała prawda żeby osadzać Krisa że zrobił to tylko dla kasy ( w dużej mierze pewnie tak ale ).. Po wypowiedzi świadków znajomych i przyjaciół Krisa i staffu może mieć jakiś problem zdrowotny ... ale to nie powinno go usprawiedliwiać że zostawił zespół w takim momencie . Mógł poczekać aż skończą się promować a nie zaprzeproszeniem wy*ujać ich kilka dni przez koncertem ... Tyle trenował jako treinee pewnie gorzej go traktowali przed debiutem mógł jeszcze trochę się pomęczyć a potem wnieść pozew .
    Ogólnie bardzo lubię EXO ... Wszystkich tam bardzo lubię mogę się nazwać nawet ich fankom ale to co zrobił Kris było poniżej pasa ... I niestety widać jaki Krisuś jest ...zresztą nawet jak były

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...zresztą nawet jak były wywiady z EXO to widać było że Kris poprostu nie ma pokory.

      Usuń
  2. Justus, Ty nie tylko zajebiście piszesz ale też wiesz co mówisz!
    Od początku nie mogę z tej szopki... a już najbardziej denerwuje mnie zwalanie wszystkiego na SM, doszukiwanie się nie wiadomo jakich spisków. A jak zobaczyłam hashtagi typu "SMTheWorstCompanyInKorea" albo "YGPleaseAdoptEXO" to jedyne co mogłam zrobić to opłakiwać głupotę niektórych eksotików...
    Pomijając już to co sama napisałaś, że ekso niczym specjalnym się nie wyróżnia i większość to po prostu visuale. Ja osobiście ich nie lubię, a ta szopka wokół Krisa spowodowała że mam do nich i do fandomu jeszcze większe obrzydzenie...

    OdpowiedzUsuń