poniedziałek, 9 czerwca 2014

PSY ft. Snoop Dogg - Hangover [singiel]



Już widzę wszystkich tró fanów k-popu, którzy w jednej chwili, ledwo włączając klip dadzą łapkę w dół na jutubcu, albo przenajmądrzejsi walną komentarz, jacy to są zawiedzeni. Że jak to PSY mógł się tak sprzedać. Że ukochany k-pop pokazany z tak złej strony. Że jak to kolaboracja z jakimś Snoop Doggiem czy Lajonem. Jak to tak bezcześcić święty k-pop! Przecież to nie przystoi. Już przy Gangnam Style poszło tsunami hejtów na biednego Korełańca, który szczerze mówiąc w głębokim poważaniu ma pewnie opinię słitaśnych faneczek. Człowiek na po prostu ogromny dystans do siebie i tego co tworzy. Szkoda, że większość fanów przezacnego, świętego k-popu NIE. Tym razem nie mamy w klipie jakiejś seksownej Azjatki - Hyuna/Gain - a zjaranego mudżyna - tak posądźcie mnie o rasizm - a ajummy i widać, że PSY pozwala sobie na coraz więcej. Szczerze? Dawno nie uśmiałam się tyle oglądając klip. Kawał dobrej roboty, która nie ma być poważna i ociekać idealnymi kadrami i świetnym układem tanecznym. W sprytny sposób promują nawet kulturę Korei, nie robiąc teledysku w iście amerykańskim stylu. Mamy picie przed marketem, jedzenie koreańskiego jedzenia. I czy ja nawet słyszę koreański w wydaniu Snoop Dogga? No ja nie mam nic przeciwko. Piosenka jest zabawna, głupawa, może nawet zaczną puszczać ją przez jakiś czas na baletach. PSY postanowił tym razem wkleić do MV swoich rodzinnych ziomków z wytwórni i widzimy Smoka czy CL - chociaż zamiast jej tańca brakuje mi w sumie jej rapu, myślę że ładnie by się wkomponował w cały utwór. Mi się podoba. A reszta niech hetuje! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz