sobota, 14 czerwca 2014

M [k-movie]



O jezu! To był naprawdę ciężkostrawny seans. Od siebie poradziłabym reżyserowi, by do filmu dołączył instrukcję obsługi, albo własną analizę i interpretację, bo bez jakiegoś wskaźnika ani rusz. Wymęczyłam się niezmiernie.


Min Woo jest pisarzem, którzy ma zastój w wenie. Dodatkowo nie może się on skupić na swojej pracy, ponieważ zaczyna wspominać. Wspomnienia jednak przechodzą ogromną metamorfozę, bo ten nie może oddzielić rzeczywistości od snów. Przypomina sobie o dziewczynie, która była jego pierwszą miłością. Twierdzi, że Mimi żyje i się z nim spotkała. 

Nie wiem właściwie czemu miał służyć ten film. Równie dobrze mogłabym przyrównać produkcję do pseudo inteligentnego bełkotu. Za film dla wybrańców, bo pewnie tylko jeden na dziesięciu widzów cokolwiek zrozumie. Ja należę widocznie do pospólstwa, jestem mało wrażliwa, bo to coś zupełnie do mnie nie trafiło. Czułam się jak zakuta w kajdany, myśląc o dramacie tej historii, która była jednak zbyt psychodeliczna by wyciągnąć z niej jakieś wnioski. Myślę, że to idealne kino dla nihilistów, bo tylko ci znajdą ogrom elementów pasujących do ich stylu, serio. Cała oprawa wizualna sprawiająca, że nie wiemy do końca czy nasz bohater śni, czy naprawdę widzi swoją zmarłą pierwszą miłość. Może zwyczajnie nałykał się tych swoich prochów i ma zwidy. Ciężki, trudny film, gdzie ciemność i przygnębienie wybija się na pierwsze tło. 

To była zła rola dla Kang DongWona. I mój zły wybór, bo sądziłam że mój oppar nie może zagrać z złym filmie i dlatego się za produkcję wzięłam. Żałuję. Pomijając to, że wyglądał beznadziejnie, grał równie nieciekawie. Jego postać szaleńca była mało przekonująca i w większości czasu mnie zwyczajnie denerwowała. Lee Yeon Hee zagrała jednak jeszcze gorzej. Była sztywna, jej przerażenie mało przekonujące. 

Ten film był po prostu zły. Nie miał żadnego punktu zaczepnego, który sprawiłby że coś by mi się spodobało. Ciemne kolory, rozmazane tło udające halucynacje. Strasznie dezorientujące 2 godziny, które właściwie były o niczym. Nie wiem jak film się skończył, nie wiem o czym był. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz