poniedziałek, 12 maja 2014

Pluto [k-movie]




Jeśli chodzi o ten film, to możemy jedynie spekulować czy to zupełna fikcja, czy może system wyścigu szczurów w szkołach koreańskich jest aż tak bezwzględny i brutalny. Produkcja była dla mnie trudną. Podobała mi się, jednak niektórych może znudzić. Niemniej jednak traktuje o czymś ważnym. Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla przyszłych profitów? I czy uczniowie naprawdę stają się mordercami aby znaleźć się w czołówce? 


Zaczynamy od morderstwa. Yoo Jin jest wzorowym uczniem - przynajmniej jeśli chodzi o ocen - którego policja znajduje martwego w lesie. Głównym podejrzanym staje się Kim Joon, który jednak ma alibi na czas zabójstwa. Następnie wracamy do czasów sprzed nieszczęśliwych wydarzeń. Kim Joon dostaje się do elitarnej szkoły tylko dlatego, że jedna z dziewcząt popełniła samobójstwo. Szkoła nie jest zwyczajną. Uczniowie siedzą do późnych godzin by się uczyć, liczą na łut szczęścia, aby dostać się do elitarnej klasy specjalne. W placówce uformowana jest również grupa, która mimo najlepszych stopni, nie jest wzorową pod względem moralności. Czy Kim Joon zaryzykuje i będzie próbował do niej dołączyć? 

Przez cały film mamy wrażenie mroczności i niejakich klapek na oczach. Wkraczamy w świat bogactwa, gdzie jeśli uczniowie nawet się uczą, to mają tak bogatych rodziców, że mogą zapewnić sobie świetlaną przyszłość. Może to właśnie z tego wynika? Taka niewinna zabawa, która doprowadza na skraj innych uczniów? Przez rozpieszczenie? A może po prostu grupka ludzi, która zwana jest elitą, nie powinna nigdy się spotkać, bo razem niosą za sobą jedynie śmierć? Produkcja była brutalna. Ciężki klimat, dołująca muzyka i ponure spojrzenia które były rzucane. Bez wątpienia jednak film był naprawdę dobrym. 

Obaj bohaterowie przechodzą transformację. Yoo Jin - Sung Joon - staje się ze złego w tego neutralnego, podczas gdy Kim Joon - David Lee - odwrotnie. Ze spokojnego, nikomu nie wadzącego chłopaka, kreuje z siebie dręczyciela, a raczej chłopca od czarnej roboty, by na końcu zostać mścicielem. Ten film był od początku do końca ich. Reszta postaci, nawet jeśli się pojawiała, była zbyt płaska, by cokolwiek o nich powiedzieć. Gra obu aktorów była genialna i dzięki temu naprawdę można było się wczuć w ten mroczny klimat. 

Dobrym pomysłem było przeniesienie całej akcji w obręby szkoły. Szkolne filmy zwykle charakteryzują się komedią czy romansidłem, rzadko jest to thriller, o zabarwieniu psychologicznym. Produkcję oczywiście polecam. Mi się podobała. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz