niedziela, 25 maja 2014

My PS Partner [k-movie]




Film, który bez żalu mogę polecić. Świetnie zrobiona komedia romantyczna, która mimo odhaczania kolejnych etapów standardowego romansidła, nadal cieszy. 


On. Hyun Seung, który rozstał się z dziewczyną dwa miesiące temu i nadal rozpacza z tego powodu. Ma niestabilną pracę, a jego pasją jest komponowanie piosenek. Ona. Yoon Jung, projektantka bielizny. Od pięciu lat jest w stałym związku i czeka na jedno - pierścionek zaręczynowy. Oboje raczej samotni i nie mogący wyżalić się najbliższym. Przypadkiem Yoon Jung wykręca zły numer do swojego chłopaka i łączy się z Hyun Seungiem. Kobieta miała zamiar "zabawić" się ze swoim facetem w seks telefon, by zrobić mu niespodziewajkę.Po pierwszym połączeniu i przy soczystej wiązance "po", główni bohaterowie dzwonią do siebie ponownie. W ten sposób mogą porozmawiać o wszystkim, jednak przez długi czas nie decydują się na spotkanie. Gdy jednak do niego dochodzi - mimo początkowej niezręczności - stają się sobie bliscy. 

W tym filmie nie znalazłam żadnej sceny, której bym nie widziała w innych produkcjach. Całość to wręcz idealny scenariusz pod amerykańskie kino. Produkcja dość prosta w przekazie, może i do zapomnienia - jednak na dzień dzisiejszy bardzo przyjemnie ją wspominam. Kino typowe dla spragnionych miłości kobiet, z nieco pikantniejszymi scenami. A wiadomo, czasami każda z nas potrzebuje czegoś takiego. Nie wymagającego wysiłku, śmiesznego, romantycznego i z piękną obsadą. 

Jedynym co mnie raziło, była golizna aż w nadmiarze. Szczególnie w początkowych scenach. Wszelkie inne insynuacje erotyczne, żarciki w tym kierunku, czy dość odważne dialogi, dało się przeżyć, a nawet nadawały one smaczku całemu filmowi. Ji Sung i Kim Ah Joong poradzili sobie świetnie w swoich rolach i faktycznie pasowali do siebie, dzięki czemu ich relacja była dobrze zbudowana. Cała reszta aktorów - w żadnej mierze im nie ujmując - działali jako strona komediowa, co również było na plus. 

Cały film mimo otoczki romansidła jakich nie miara, pokazuje bohaterów normalnych, czasami nudnych, albo po prostu nie pasujących do swoich partnerów. Główna bohaterka nie jest wierną dziewczyną, bo również zalicza skok w bok. Główny bohater jest nieco cierpki, jednak nie brakuje mu romantyczności - nawet jeśli jest to piosenka o zwykłej miłości o wulgarnych tekście. Zdecydowanie polecam. Chyba nikt nie zawiedzie się tą produkcją. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz