środa, 14 maja 2014

Haru: An Unforgettable Day in Korea


Żałować nie żałowałam, że obejrzałam to dziwne coś. Dziwne naprawdę. I mam mieszane odczucia co do tej internetowej jednoodcinkowej dramy z 2010. Cel był jasny. Promowanie Korei za granicą, czym zajęła się Koreańska Narodowa Organizacja Turystyczna. Co wyszło? Jak dla mnie posklejane reklamy, które miały coś tworzyć razem.


No to może powiedzmy sobie czym miała wyróżniać się Koreła? No chyba pięknymi buźkami, co dosadnie pokazywano w zbliżeniach. Mamy przystojnych aktorów. Mniej ładne aktorki. Popularny zespół, swoją drogą Bigbang wyszli komicznie i jakby reklamowali markę sportową albo piwo. Zbliżenia na żarcie i kiepską muzykę w tle. Czasami połaszono się na ukazanie krajobrazów i głupawego humoru Koreańczyków. To miało być promowane? Hmm... Mnie by nie przekonało. To tyle. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz