niedziela, 27 kwietnia 2014

Itaewon Salinsageon [k-movie]




No cóż. Ten film tylko potwierdza, że Jang Geun Suk ma zdecydowanie tendencję spadkową. Dramy, które wybiera to gnioty - i kochają je tylko zagorzałe fanki - a on popadł w narcyzm. Ten film jest jednym z lepszych w jego karierze i dobrze, że chociaż tutaj pokazał jakieś większe zdolności aktorskie (a nie tylko leżenie i pachnienie, podczas gdy laski latają przy nim bo ma ładną buźkę). 


Koreański student zostaje brutalnie zamordowany w toalecie jakiegoś baru (życiowa rola mojego oppy Song Joong Kiego - granie zakrwawionego trupa ;D). Głównymi podejrzanymi są Pearson i Alex. Historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, nieco tylko ubarwione. Prokurator Park stara się dowieść winy Alexa, będąc przekonanym, że Pearson jest niewinny. Każdy bowiem z podejrzanych snuje własny przebieg wydarzeń. 

Po pierwsze. Film trwał nieco zbyt długo. Godzina czterdzieści przepychanek w sądzie i odtwarzania wydarzeń. Sprawa idealnie nadaje się do jednoodcinkowego serialu kryminalnego, no ale cóż. Mamy film. Co prawda noty dostał ode mnie niskie, bo tylko 5/10, nie uważam jednak tej produkcji za aż tak beznadziejną. Po prostu nie bardzo lubię takie zbyt statyczne filmy, które dzieją się jedynie w sądzie. Niemniej jednak sprawa jest ciekawa, a tutaj to zasługa jedynie aktorów. Każdy grał niezwykle przekonująco i wierzcie mi, do samego końca nie mogłam postawić na niewinność drugiego. Momentami produkcja przyjmowała zbyt amatorską pozę - kiedy zmieniano kadr kamery, albo robiono sztucznie wyglądające przybliżenia twarzy. Można było również doszukać się stricte dokumentalnej formy. Jang Geun Suk nieco drażnił swoją naburmuszoną miną, co jednak nie zmienia faktu, że to jedna z lepszych jego ról. Tak dobrze oglądało mi się go jeszcze w Love Rain. Shin  Seung  Hwan w roli Alexa również jako tako dawał radę. Całość filmu jednak przyćmił Jung Jin Young, grający prokuratora. Z jego perspektywy zresztą ciągnęła się cała sprawa, co zostało dobrze przedstawione jako miotającego się nieco urzędnika. Where the Truth Lies. Bardzo trafny tytuł. 

Podsumowując. Jeśli ktoś lubi takie filmy, pewnie się skusi. Jeśli ktoś lubi Jang Geun Suka, pewnie już to obejrzał i zachwycał jego ponurą mordką i groźnym spojrzeniem. Ja raczej obojętnie podeszłam do tego filmu i z takimi odczuciami go pozostawię. 5/10. Idealnie pośrodku. Ani lubię, ani nienawidzę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz