sobota, 26 kwietnia 2014

God's Quiz [k-drama]



Ale mi się trafił majsterszyk! Szkoda tylko, że tak późno. To pierwsza moja koreańska drama, gdzie gatunkiem jest kryminał, a sam serial przypomina te wszystkie amerykańskie "Bones", "CSI" itp. itd. Seriale, które mogę oglądać bez znudzenia. Dlatego niezmiernie się  cieszę, że powstało coś takiego i w Korei. I do tego tak dobre. Bądź co bądź byłam niemal przekonana, że to nie będzie dobra drama. 


Han Ji Woo jest chirurgiem, który jednak przenosi się ze swojego oddziału na patologię - o czym dowiaduje się później - i robi za konsultanta, biorąc udział w sekcjach zwłok i pomagając ustalić przyczynę śmierci ofiar. Warto wspomnieć, że Ji Woo jest geniuszem, który wie wszystko, co zresztą pokazuje na każdym kroku. Praca lekarzy jest połączona ściśle z działaniami policji, bo jak to tak normalna śmierć? Zabójstwo czuć w powietrzu. Wobec tego nasz geniusz pracuje z detektyw Kang. No i bawią się wspólnie, rozwiązując zagadki.

Serial kryminalny nie jest prostą sprawą w zrobieniu. Film kryminalny tak. Mamy wtedy jedną fabułę, którą ciągniemy do końca i nawet niespecjalnie ciekawa jakoś czasami się obroni, albo po prostu zakończy nudząc widza. To jest jednak jednorazowe. A taki serial? Musi mieć w sobie czynnik, który przyciągnie widza, ponieważ ma te - w tym przypadku - 10 odcinków i pokazywane historie nie zawsze okazują się ciekawe tak jak powinny. W tej dramie czynnikiem, który ciągnął tą dramę od pierwszej do niemal kończącej sceny był... Ryu Duk  Hwan. No nie spodziewałam się, że ten aktor z baby face i 165 cm wzrostu - wielkolud - jest aż tak dobry w swoim fachu. Nie robił za typowego szefa, jednak zawsze wiedział lepiej. Zawsze się wtrącał. Był tam gdzie go nie potrzebowano. Sprzeczał się z każdym. Jego docinki były mistrzowskie! Reszta obsady blednie przy jego talencie. Bo oprócz wesołka i wręcz klauna potrafił przywdziać maskę powagi i bywał zadumany, rozkminiając ludzkie zachowania. Własnie tego potrzebuje dobry serial kryminalny - charyzmatycznej głównej postaci. Nic, ani nikt inny się wtedy nie liczy, tylko główny bohater. Scenarzyści dobrze również wybrnęli z logicznym umieszczeniem elementów, które w ostatnich odcinkach złożyły się w całość, co do przeszłości Ji Woo i jego problemów. 

Całą serię obejrzałam bardzo szybko. A ostatnie dwa odcinki wręcz skręcając się, żeby wszystko poszło po mojej myśli. Ostatnia scena nieco kiczowata rodem z ckliwych dram i tak na dobrą sprawę nie bardzo pasująca do klimatu serialu, jednak i tak z uśmiechem na ustach patrzyłam na różnicę wzrostu między detektyw Kang a naszym doktorkiem. Zdjęcie obok :D 
Nie pozostaje mi nic, jak polecić tą dramę (np. drama-online.pl), a sama zamierzam dorwać się do drugiego sezonu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz