wtorek, 29 kwietnia 2014

Girl K [mini k-drama]



Ta mini-seria już plasowała się na mojej liście dość wysoko, kiedy końcówka - rodem z hamerykańskiego serialu dla młodzieży o agentach - całkowicie mnie rozczarowała. Wobec tego zamiast 8/10 będzie 6/10. 


Cha Yeon Jin jest dość buntowniczą nastolatką, która jak rękawiczki zmienia szkoły, na pożegnanie pokazując nauczycielom środkowy palec. Podczas z jednego spotkań ze znajomymi, dochodzi do bójki. Nastolatkowie atakują grupę tajlandczyków (?), co źle się dla nich kończy ponieważ wszyscy umierają. Jedyną, która pozostaje na placu boju jest Yeon Jin wraz z tajemniczą kapsułą, którą właściciele chcą odzyskać za wszelką cenę. Matka dziewczyny zostaje porwana podczas próby ratowania jej ginie, a sama Yeon Jin zostaje poważnie ranna. Ma dwie opcje, kiedy zostaje znaleziona - może umrzeć, albo przeżyć i pracować dla firmy swojego oprawcy, o czym nie wiem. 

To były trzy odcinki czystej przyjemności, która została dodatkowo dobrze skumulowana w czasie. Wszystko ładnie się zgrywało ze sobą, nie miałam wrażenia naciągania i sztuczności. Cała historia okazała się dopracowana i nie znalazłam elementów nielogicznych i decyzji, które byłyby po prostu głupie. Całość do siebie pasowała i cały zamysł badań nad komórkami macierzystymi, również został bardzo dobrze ujęty. Drama została przeznaczona dla widzów +19, więc można było spodziewać się brutalności - czyli nie mieliśmy do czynienia z cenzurą na broni czy ranach. Okrutnie rzeczywiście było, a jedna ze scen aż wprawiła w zdumienie, bo się jej zwyczajnie nie spodziewałam. Do tego ratingu dla dorosłych można również doliczyć goliznę i jakieś tam sceny erotyczne, których swoją drogą można było oszczędzić. Jak dla mnie były zbędne i po prostu niesmaczne. Sceny walki pierwsza klasa i dzięki bogu nie zrobili z głównej bohaterki nieczułego robota, tylko dziewczynę, która tak na dobrą sprawę była nastolatką - którą jednak życie zmusiło do szybszego dorośnięcia. 

Ten nader szybki etap przejścia w dorosłość świetnie się obserwowało w relacji Cha Yeon Jin i Go Young Mina. Kim Dong Jun zagrał tutaj faktycznie beztroskiego i dziecinnego nastolatka, podczas gdy Han Groo grała poważną, opanowaną wręcz obojętną osobę. Wszystko ładnie, pięknie... tylko ta beznadziejna końcówka. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz