sobota, 1 marca 2014

Masquarade [k-movie]



Produkcja wzbudziła u mnie bardzo pozytywne emocje. Mimo że nie można odmówić porównania do "Księcia i żebraka", film jest o dziwo bardzo dobry. Oglądałam wcześniej "I am the King", które całkowicie mnie zawiodło, pewnie dlatego że nie przypadł mi durny humor dla filmu historycznego. Tutaj żarty są wysublimowane i nawet jeśli się momentami śmiejemy, to nadal odczuwamy zadumę nad całą fabułą. 

Król Gwanghae zmęczony ciągłymi zamachami na swoje życie, znajduje - a dokładniej jego słudzy - osobę, która wygląda jak on. Klaun Ha Sun najpierw jednorazowo wciela się w rolę króla. Niespodziewanie prawdziwy władca zostaje otruty. Aby nie doprowadzić do zamieszek w pałacu i walk o władzę, najbliższy sługa króla Heo Gyun zatrudnia Ha Suna, aby odgrywał rolę króla. Ten na początku wykonuje polecenia jakie są mu wydawane. Z czasem uczy się etykiety i sam wyraża swoją wolę, kształcąc się i wprowadzając rozkazy wedle swojego zamysłu. Nie są to jednak zachcianki samolubnego mężczyzny z plebsu. Ha Sun mówi mądrze i troszczy się o ludzi takich jak on. Staje się królem o wiele lepszym aniżeli prawdziwy władca tronu. 

Film nie nudził, mimo ponad dwugodzinnego seansu. Akcja przebiegała szybko i nie miało się wrażenia absurdu niektórych scen, co się zdarza. Zabawne momenty przełamywały monotonię. Fabuła nawet jeśli oklepana, to jednak trzymała w napięciu. Ja osobiście przewidywałam kilka zakończeń i  z żadnym nie trafiłam. 

Aktorów oglądało się bardzo dobrze. Lee Byung Hun w podwójnej roli poradził sobie o dziwo bardzo dobrze. Od razu można było odróżnić dwie różne osoby, nawet jeśli wyglądały tak samo. Świetna gra aktorska modelowana zarówno głosem jak i mimiką twarzy. Aplauz również dla Han Hyo Joo. Aktorką jest przeciętną, umówmy się. Jej buźka pasuje raczej do komedii romantycznych i takich niezwykle eterycznych postaci (np. Iljimae). Dobrze jednak, że bierze się za różne role, tutaj gra Królową. Poważną, nieco oschłą postać. Poradziła sobie. O reszcie postaci nie mogę zbyt wiele powiedzieć. Politycy jak politycy, lamentowali na każdym kroku imię władcy, czyli zbudowali tradycyjny obraz, z którym spotykamy się w każdej dramie. 

Warto wspomnieć o muzyce i scenografii, która była świetna. Dźwięki doskonale pasowały do danych scen, a dzięki żywym kolorom - jednak nie zbyt jaskrawym - przyjemnie oglądało się całość.

Co do oglądalności. Film okazał się sukcesem kasowym i plasuje się obecnie na czwartym miejscu najlepiej sprzedających się produkcji. Oprócz sukcesu komercjalnego film zgarnął ogrom nagród. Na pewno polecam ten film każdemu, chociaż osoby które nie przepadają za stylem historyków, mogą uznać produkcję za zbyt nużącą. 

2012 Grand Bell Awards

Best Film
Best Director - Choo Chang-min
Best Actor - Lee Byung-hun
Best Supporting Actor - Ryu Seung-ryong
Best Screenplay - Hwang Jo-yoon
Best Cinematography - Lee Tae-yoon
Best Editing - Nam Na-yeong
Best Art Design - Oh Heung-seok
Best Costume Design - Kwon Yoo-jin, Im Seung-hee
Best Music - Mowg, Kim Jun-seong
Best Production - Im Sang-jin
Best Lighting - Oh Seung-chul
Best Visual Effects - Jung Jae-hoon
Best Sound Effects - Lee Sang-joon
Popularity Award - Lee Byung-hun

2012 Korean Association of Film Critics Awards

Best Technical Achievement - Oh Heung-seok

2012 Blue Dragon Film Awards

Best Art Design - Oh Heung-seok

2012 Busan Film Critics Awards

Best Actor - Lee Byung-hun

2013 Baeksang Arts Awards

Best Film
Best Director - Choo Chang-min

2013 Buil Film Awards

Best Supporting Actor: Ryu Seung-Ryong
Buil Readers' Jury Award

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz