środa, 26 marca 2014

Hot Young Bloods [k-movie]


Produkcja nowa, tym bardziej się cieszę że trafiłam na polskie napisy (do obejrzenia np. na drama-online). Po film sięgnęłam wyłącznie dla okładki, bo coś mi zaczęło w duszy podpowiadać, że będzie stylizowany na starsze czasy - a co osobiście lubię. Miałam taką małą chwilę zastanowienia pod prysznicem, co właściwie napisać o tym filmie. To mimo wszystko był bardzo dobry film, słodkawa historyjka, z okropnie żenującym zakończeniem.

Mamy wczesne lata 80. Cała akcja dzieje się w szkole, a głównymi bohaterami są nastolatkowie. Dość buntowniczy i zadziorni. Young Sook jest szefową szkolnego gangu. Brutalna, pewna siebie i zakochana w Joong Gil'u, który jest lovelasem. Do tego strasznie tchórzliwym amantem, który gdy widzi bitkę, to ucieka. Young Sook trzyma się z Gwang Sik'iem, który natomiast w niej jest zakochany. Ten również należy do gangu, tylko z innej szkoły. Trzymają się razem. Do szkoły dołącza nowa uczennica - So Hee. Od razu znajduje się pod ostrzałem Joong Gil'a. Koniec końców dochodzi do starcia. I kogo wybierze Joong Gil? I od kogo oberwie...

Naprawdę bardzo przyjemnie mi się oglądało ten film. Fabuła prosta, bo prosta, jednak przepleciona zabawnymi momentami. No cóż, to film dla nastolatków, o problemach nastolatków. Nie dostałam całe szczęście całkowitego dramatu, a naprawdę miły film. Oczywiście przyczepię się do niektórych scen. Beznadziejnie nakręcone momenty, kiedy pokazują nam cały pociąg. Toż to jakaś animacja jest. No i dość kiepska scen, kiedy wylatują właśnie z pociągu. Film przysporzył mi wiele zabawy, jednak momentem kulminacyjnym i chyba najbardziej zabawniejszym - chociaż może powinnam się wzruszyć, bo tyle romansu - była scena końcowa. Nie mam pojęcia kto wpadł na pomysł wręcz sparodiowania hollywoodzkiego kina! Jednak mam nadzieję, że to zabieg celowy i rzeczywiście była to parodia. Kiczowata końcówka, gdzie zamiast pierścionka zaręczynowego laska dostaje cyrkiel :D

Gra aktorska. Zatrudniono naprawdę akceptowalną parę główną. Zarówno Park Bo Young i Lee Jong Suk poradzili sobie nad wyraz dobrze. Dziewczęca zwykle Bo Young wciela się w rolę zakochanej, acz brutalnej dziewczyny. Natomiast Jong Suk gra naprawdę ciekawie frajera i tchórza. Zdecydowanie zdominował film swoimi śmiesznymi reakcjami i zachowaniem, jak i nie brakowało nieco poważniejszych scen. Jestem zawiedziona nieco rolą Lee Se Young. Grała So Hee strasznie nijako, a przecież znajdowała się w czołówce obsady. Albo jej postać była słabo rozwinięta, albo Se Young nie potrafiła nic z niej wycisnąć. Do dobrze zagranych roli mogę jeszcze dołączyć Kim Young Kwanga, który wcielił się w Gwang Sik'a. 

Zostawiam ten film z 7 na Filmwebie. Pewnie ocena byłaby większa o jeden, gdyby nie żenująca końcówka i pędzący animowany pociąg. Mimo wszystko bardzo przyjemna produkcja. Nie epicka, szybka do zapomnienia, jednak przyjemna. 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz