czwartek, 27 marca 2014

Haunters [k-movie]



Psychic albo Haunters był doprawdy dziwną produkcją. Mam cholernie mieszane uczucia. Ze strony technicznej wszystko niemal leży. Gra aktorska niebywale dobra. Jednak całościowo, nawet Kang Dong Won nie przekonał mnie do dania więcej niż 4 na Filmwebie. Mogłabym podsumować ten film tak. Minimalistycznie, jednak w pewnych momentach daje kopa. 

Cho In - chociaż w filmie pozostaje raczej bezimiennym - posiada dziwną moc. Potrafi kontrolować umysły, co objawia się tym, że ma "dziwne oczy". Jako dziecko zabija ojca, który znęcał się nad nim i matką. Ta zresztą próbowała również się go pozbyć, przez jego niebezpieczną przypadłość. W efekcie poznajemy co nieco z przeszłości naszego bad guy'a, po czym przenosimy się do współczesności. Cho In utrzymuje się z kradzieży, ma o tyle łatwo, ponieważ nikt nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że okrada innych. Na drodze niespodziewanie staje mu Im Kuy Nam. Chłopak zatrudnia się w lombardzie, do którego trafia również Cho In. Kuy Nam o dziwo nie jest podatny na jego moce, dodatkowo bardzo szybko dochodzi do siebie po wszelkich urazach. I tutaj zaczyna się konflikt. Po prawie pół godzinie co prawda, jednak akcja przyspiesza. 

No o co tutaj dokładnie chodzi? Mamy złą postać. Całkowicie złą. Cieszył mnie widok Kang Dong Won'a w tej roli, ponieważ poradził sobie epicko. Żadnych niepotrzebnych wrzasków wściekłości, które pojawiałyby się nazbyt często. Żadnych czczych gadek, dlaczego jest jaki jest. Po prostu podoba mu się taki styl bycia. Jest opanowany, bezlitosny i nie zważa na inne istnienia. W pełni korzysta ze swoich mocy. Dlaczego chce zniszczyć Im Kuy Nam'a? Bo ten jako jedyny na świecie człowiek, który oparł się jego "urokowi". Co natomiast strzeliło temu dobremu, że zaczął walczyć z tak na dobrą sprawę nieporównywanie wielkim przeciwnikiem? Jego nagła odporność obudziła w nim ego bohatera, który dodatkowo chce zemścić się za śmierć szefa. Nie zważa nawet na to, że tak na dobrą sprawę... niewiele może zrobić. Do gry aktorskiej nie mam zastrzeżeń. Może tylko troszkę do zbyt ekspresywnego wyrazu twarzy Go Soo, jednak dało się przeboleć, patrząc na stoicki spokój Kang Dong Won'a. Jestem również niezmiernie zadowolona z obcokrajowców, bo grali NORMALNIE i nie zostali zrobieni na wzór "szalonego Amerykanina". 

Skoro już pozachwycałam się grą aktorską głównych bohaterów - tak jeszcze tylko wspomnę, że mam o kilku filmów ciągoty w stronę Kang Dong Won'a, który oczarowuje mnie z każdą rolą - to pora na krytykę. Beznadziejne efekty. Wiem, że pewnie starano się zrobić to prosto, bez niepotrzebnych wybuchów czy innych cudaków, jednak tutaj było momentami zbyt minimalistycznie. Miałam wrażenie, szczególnie kiedy ukazywali mi się na ekranie ludzie-roboty, że mam do czynienia z japońskim kinem (podobno planują japońską wersję w tym roku). Niektóre momenty doprowadzały mnie do śmiechu swoją głupotą i niedopracowaniem. A film nie jest przecież jakoś ogromnie stary, ledwie 2010 - oczekiwałam ciut więcej po efektach. Muzyka była trochę zbyt psychodeliczna i rozpraszała w niektórych momentach. 

Podsumowując. polecam jedynie dla fenomenalnej gry Kang Dong Won'a. Obejrzane na drama-online.pl

1 komentarz:

  1. Japońska wersja, powiadasz? Nie jestem pewna, czy chciałabym ją obejrzeć...
    A Psychic... Aktorzy świetni. Film niesamowicie ciekawy, może trochę psychodeliczny, ale w dziwnie pozytywnym tego słowa znaczeniu. Podobał mi się. :)

    OdpowiedzUsuń