poniedziałek, 17 lutego 2014

Runaway Cop [k-movie]



Dnia dzisiejszego potrzebowałam jakiejś całkowicie odmóżdżającej komedii. Znalazłam takową i jestem przerażona. Jasne, że liczyłam się z tym, że poziom żartu nie będzie wysokich lotów. Jasne, że gra aktorska powalić na kolana mnie nie mogła. Ale o ile myślałam, że chociaż trochę się pośmieję... no to się przeliczyłam. Było niesmacznie, obleśnie i odrażająco, jednak przez pierwszą połowę filmu. Potem jest nieco lepiej, jednak poziom żartów nie poprawia się. Daje nam to w efekcie komedię, z absurdalnymi żartami, gdzie nie trzeba myśleć zupełnie. 

Detektyw Cha, jest całkowitym zaprzeczeniem porządnego policjanta. Obleśny, tłusty, śmierdzący, bardziej wygląda jak menel niż osoba pracująca w służbówce. Zajmuje się sprawą sprzedaży narkotyków na pokazach modowych. Jego głównym podejrzanym jest sławny Kim Sun Ho. Cha jak na agenta przystało, próbuje dostać się do światka mody. Wiąże się to z nawiązaniem współpracy z dawną znajomą Ko Young Jae, która jest początkującą projektantką... jak i całkowitą zmianą wizerunku. 

Całe szczęście, że owa transformacja nadchodzi po dobrych czterdziestu minutach filmu. Dobrze, ponieważ myślę, że nie dałabym rady obejrzeć tego do końca. Jednak jakie było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam KTO gra głównego bohatera. W sumie kojarzyłam skądś gdzieś ten głos, stwierdziłam jednak, że to nie może być aktor z Lie to Me. No po prostu nie. Głupia wierzyłam, że taka zła transformacja nastąpić nie mogła. Myliłam się... Detektywa Cha okazał się grać Kang Ji Hwan, znamy m.in. z ról My Girlfriend is an Agent, Hong Gil Dong czy właśnie Lie to Me. Azjata ma zadatki na postacie komediowe, mimo że czasami wychodzi mu to drętwo, jednak  życiu bym się go nie spodziewała w takiej strasznej roli. Strasznej pod względem charakteryzacji, ponieważ przerysowanie swojej postaci było na miejscu i nawet mu się to powiodło. Po pierwsze, musiał niesamowicie przytyć. I aż mi go szkoda, bo niestety potem musiał to jakoś zrzucić. Czy ta rola była warta takiego zachodu i starań? No nie jestem przekonana. Jego partnerką została Sung Yu Ri. Para grała główne role również w Hong Gil Dongu i w sumie widać było tą chemię, jaka między nimi panowała. 

Tak jak wspominałam wyżej, w połowie filmu akcja zmienia się o 180 stopni i zamiast obleśnych scen,
pokazywane są już te w miarę znośne, zwykłe komediowe. I w tym momencie produkcja nie wyróżnia się niczym specjalnym. Mamy wątek miłostki Cha i projektantki Ko, którzy swoje uczucie pielęgnują już od czasów szkolnych. Trochę akcji, która została kiepsko nakręcona, a zapewne dodatkowo miała być śmieszna np. moment bycia pod wpływem narkotyków. 

Warto wspomnieć o bohaterach drugoplanowych. I nie mam tu na myśli policji, która wydawała się być bardzo nijaka i bezpłciowa. Mówię o Lee Soo Hyuk'u i Kim Young Kwanie, przy których wyczuwałam coś na kształt uczucia i podobało mi się to. Również zabawna rola Shin Min Chula powodowała, że to były jedne z nielicznych scen, gdzie śmiałam się niewymuszenie. 

Runaway Cop to niewymagająca komedia, która zyskuje po obejrzeniu dalszej części, jednak mały niesmak z początku pozostaje. Na pewno na duże brawa zasługuje transformacja Kang Ji Hwana, mimo że do początkowego Cha pałać sympatią nie będę. Zwyczajnie postać mnie odrzuca. Całość przybiera formę komedii romantycznej, gdzie handel narkotykami  i działania zrzuca się na drugi plan, aby uwypuklić związek Cha Chul Soo i Ko Young Jae, który kończy się standardowym dla romansideł kissem. 

Film obejrzałam tutaj --> http://drama-online.pl/?p=3069


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz