sobota, 25 stycznia 2014

Royal Pirates - Drawing the Line [mini-album]



Tak jak wspominałam w podsumowaniu o Royal Pirates, że jeśli chodzi o Koreę to pewnie nie osiągną zbyt wiele, tak wydali minia-album. Przyznam, zaskoczyło mnie to. Wcześniejszy singiel Shout Out był dobry, jednak trochę nie wpasowywał się w koreańskie standardy. Teraz mamy krążek i w sumie nie wiem co mam o tym sądzić. 

Kapelę poznałam w sumie dzięki jutubom i ich coverom. Robią dobre aranżacje, wklejając taki swój mały stylik. Stylik, bo do perfekcji im nieco brakuje. Nawet wokal Moon'a nie jest jakoś tak zbytnio porywający, mimo że dobrze się go słucha i nie mogę go porównać go żadnego innego w k-popie. Co do całej kapeli. Chcieli widocznie na siłę zabłysnąć, wydać cokolwiek. No to spakowali się chłopacy i pojechali do Korei. Klip wydali, nawet dwa. I cóż im po tym? Dalej im wielkiej kariery nie wróżę. Wpasowują się trochę w klimat CN.Blue czy FT.Island, którzy robią za rockowe bandy. Niby ich lubimy, jednak trochę nie wiadomo za co, bo każdy utwór jest niemal taki sam. W efekcie liderzy i co ładniejsi członkowie zabierają się za grę w dramach. Czy i tak będzie z Royal'ami? Może, chyba że jeszcze otrzeźwieją, wrócą do Stanów i może tak zaczną kopać, by się wybić. Nie chcę być jednak wredna, ponieważ uwielbiam dramy gdzie gra Hongki czy Yonghwa, chociażby dlatego, że są doskonałym czynnikiem, który mnie rozbawia, odsterowuje i nie muszę zbytnio myśleć przy takich produkcjach. 

No nie oszukujmy się, nawet tytułowa piosenka Drawing the Line, już w samym wokalu ma typową amerykańską manierę i lepiej się słucha English Version. You zaczyna się akustycznie, po czym ponownie na pierwszy plan wysuwają się mocniejsze brzmienia. See what i see ponownie zaczyna się w spokojnym tonie i tutaj to wokal tym razem buduje napięcie. Fly to you jest tak bardzo w stylu początków CN.Blue, nawet słyszę podobne wokale. O ostatnim Oh my mind mogę powiedzieć to samo. Dramowa piosnka. 

Album nie jest zły. Dobrze się do słucha. Co jednak nie zmienia faktu, że nie zauroczył mnie tak, żebym miała jakąś wielką fazę na niego. Pewnie szybko zapomnę. Za dużo naśladowania innych kapel. A liczyłam na coś unikatowego. To dobry, acz trochę nijaki start Royal Pirates w k-popwym świecie. 


A tu jeszcze nieopierzeni, początkujący na YT Royal :) 
A co wy myślicie o kapeli? Jak Wam widzi się ich przyszłość? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz