sobota, 25 stycznia 2014

Just Friends? [k-movie]




W skrócie o fabule, chociaż po samym początkowym screenie z filmu, można się domyślić o czym on jest. 
Żołnierz Min-Soo (Yeon Woo-Jin) jest zakochany i to z wzajemnością w Seok-i'm (Lee Je-Hoon). Ich związek jest potajemny, matka nie Min-Soo nie wie o tym, że jej syn jest gejem, aż do pewnego incydentu...

Jestem kiepska we wstępach. Ustalmy to sobie. Co do filmu. W ciągu tych 28 minut, miałam tyle sprzecznych emocji co do produkcji. Od razu mogłam wyłapać i dobre momenty, jak i te które mnie zwyczajnie śmieszyły kiczowatością. Poznajemy Seok-I'ego (chyba tak powinnam to odmienić) w autobusie. Nie mogę odmówić tego Lee Je-Hoonowi, że udało mu się zagrać idealnie geja. W tak bardzo stereotypowym sensie. Lekko ciapowaty, ze słodkimi minkami, brakowało jedynie szminki na ustach i różowej torebki. Jakie szczęście, że mi tego oszczędzili, bo włączając film, miałam spore wątpliwości co do produkcji. Również Yeon Woo-Jin poradził sobie w roli homoseksualisty, no i nic dziwnego, że robił za seme. Początkowo jednak myślałam, że jest niemową, ponieważ przez kilka dobrych scen w ogóle się nie odzywał. Dużym plusem jest na pewno to, że aktorzy naprawdę się całowali! I był nawet zaczątek sceny erotycznej, jednak nie trudno było się domyślić, jak owe igraszki się skończą. 


Jednym z minusów była na pewno muzyka. Na początku zaserwowano mi iście kiczowatego trota, jednak nic nie pobiło rzewnej ballady w połowie filmu, kiedy bohater śpiewał w kościele, że lubi mężczyzn i będzie szczęśliwy (z ręką na sercu taki był tekst!). Jak nie mogę nie wspomnieć o endingu,  który wbił mnie w fotel. 

Film należy do krótkometrażowych. Swoją premierę miał na Festiwalu Filmowym w Pusan, więc odważna forma nie dziwi, a szczególnie podjęcie tak kontrowersyjnego tematu, jakim jest obraz gejów. Sam reżyser Kim Jho Kwang-So rok wcześniej  wydał film również z motywem homoseksualistów Boy meets Boy. Tematem przewodnim miało być ukazanie obrazu koreańskiego geja, koncentrując się na jego uczuciach, który w normalnych produkcjach jest albo pomijany, albo nie poświęca mu się zbyt wiele uwagi. Z racji tego reżyser nawiązał współpracę z organizacją gejów w Korei pod nazwą Chingusai (najlepsi przyjaciele). Ci zresztą wybrali za tytuł produkcji właśnie nazwę swojej organizacji. Rola Min-Soo była dla Yeon Woo-Jina tą, która wyniosła go na drogę aktorstwa zawodowego. 

Oczywistym było, że powstanie takiego filmu jak Just Friends?, nawet jeśli na potrzeby ogólnej wizji sztuki, czy większego przekazu, nie mogło przejść bez echa. Zaraz po wszelkich odtworzeniach na festiwalach filmowych, Chigusai otrzymał rating +19, z racji nieodpowiednich scen, jak i możliwości namawiania młodzieży do podobnych praktyk...


Nie mogę jednak nie stwierdzić, że film nie był uroczy. Bo był. Pokazywał jednak nieco trudną, jednak utopijną wizję tego, że miłość wszystko zwycięży. I dwójka książąt odjedzie razem na białym rumaku w stronę zachodzącego słońca. 

Film można obejrzeć tutaj --> http://drama-online.pl/?p=3867

Moja ocena: 5/10 




1 komentarz:

  1. Po twoim opisie wydaje się ciekawy, więc zapewne go obejrzę jak najszybciej :D

    OdpowiedzUsuń