środa, 15 stycznia 2014

Girl's Day - Everyday III [3rd mini-album]



Tak, znowu seksownie. I znowu o dziwo mi się podoba. Chociaż biorąc pod uwagę to, że wczoraj miałam to nieszczęście zobaczyć klip Garego... wszystko wydaje mi się lepsze od Shower Later. Mówcie co chcecie, wyuzdania w k-popie nie przetrawię. Wracając jednak do Girl's Day i ich nowego mini-krążka. Nie ukrywam, że to kolejny damski zespół, który dopiero od tego utworu zwrócił moją uwagę. No nie powiem, Something ma w sobie coś, co mi się spodobało. A że mam trochę inny gust i wystarczy jeden element by mnie zachwycić, więc to iście subiektywna opinia. Jak wszystko na tym blogu. 

Intro G.D.P jest dość ciekawe, co jednak nie zmienia faktu, że w połączeniu z raper nie wychodzi zbyt dobrze. Wolę sam bit w tle. Whistle jako trzecie na płycie, no cóż szału nie ma, staniki nie lecą. To samo mogę powiedzieć o Show You, które jest tylko przeciętną zapychającą balladą.

Pomysłu na krążek nie było, co doskonale widać po samym tytule. Everyday III, podczas gdy poprzednie EP-ki nazywały się jakże kreatywnie Everyday i Everyday II. Cóż mogę jeszcze powiedzieć, tylko Something jest dobre i z powodzeniem mogłoby widnieć jako singiel, jednak skoro dziewczyny nie miały ciekawszych zajęć od nagrywania kilku więcej utworów, to jestem zmuszona przetrawić resztę piosenek i zapomnieć o nich. Bo taki nieunikniony ich los. 

Co do samego teledysku. Jak wspominałam znowu się cieszę, że jest seksownie. Dziewczyny mają dość mocny koncept, jednak nie wychodzi to ponad kwestie dobrego smaku.Śmieszyły mnie tylko odrobinę uwodzicielskie spojrzenia, które mogłabym porównać do taniego porno, jednak większość klipu jest okej. Na żywo wychodzi im to bez szału, jednak można było się tego spodziewać. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz