wtorek, 14 stycznia 2014

Gary - MR.GAE [1st mini-album]




Rozumiem koncept seksowny. Rozumiem machanie tyłkami w kusych spódniczkach, uwodzące układy taneczne co jest jednak wytłumaczalne i nawet jeśli budzi jakieś obiekcje, to szybko zostaje taki klip banowany. Co jednak mam powiedzieć o seksistowskim teledysku, gdzie biust ledwo co trzyma się w biustonoszu? Ja jestem na nie. Rozumiem chęć wybicia się, pokazania czegoś nowego, świeżego. Tutaj jednak widzę jedynie wulgarność. 

Gary, czyli jeden z członków hip-hopowego duetu LeeSSang, postanowił wydać solowy mini-album. Dziś wyszły nawet dwa klipy do tegoż właśnie przedsięwzięcia. Oba zostały oznaczone ratingiem +19. I o ile w teledysku do Zotto Mola, nie dało się zauważyć nic co by było zdrożne (w tekst się nie wdrażałam, więc o nim powiedzieć nie mogę za wiele)... to klip do Shower Later, jest po prostu kiepskim uwydatnieniem kobiecych atutów. 

Ten teledysk pewnie sprawdziłby się. Kurcze, jasne że tak. Nuta jest chwytliwa, dobrze się jej słucha (szkoda, że nie idzie to w parze z wizualnością). Gary mógłby jednak celować bardziej w rynek amerykański, wstawiając angielski tekst. Czy w Korei coś takiego przejdzie? Odpowiedź jest prosta. Nie. Bo to nie jest seksowny koncept jak twierdził artysta, tylko wyuzdany. I Koreańczycy nie powitają klipu z entuzjazmem, co to to nie. 

I też nie jest dziwnym dlaczego w teledysku główne role dzierżą nie-azjatki. A nawet jeśli te się pojawiają, to na pewno w Korei nie mieszkają. Daję sobie palca uciąć! Lizanie loda, ocieranie się, napompowany biust tak ochoczo eksponowany, zabawa z ciężkimi maszynami...serio? Na nic lepszego nie było stać reżyserów, tylko robić marną kopię "Satisfaction"? Korei tym teledyskiem Gary nie zawojuje, no niestety. Mnie też nie porwał. 
Dlatego wybrałam k-pop, bo jest prawie że niewinny, a nawet jeśli mamy pokazane sceny 'hot' to są one w mniejszym bądź większym stopniu wysublimowane. Nie pokazują oczywistego, tylko każą rozbudzić wyobraźnię. A tutaj wszystko podane na świecącej się tacy, gdzie piersi i tyłek grają główne skrzypce. Niestety, klip tak mnie zniechęcił, że za mini-album nawet się nie biorę. Po prostu awersja. 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz