poniedziałek, 2 grudnia 2013

Trochę kiczu z ostatnich dni.



Coś początek grudnia nie sprzyja wytwórniom, albo kierownicy myślą, że wydanie kiczu, pozwoli na zdobycie sławy, biorąc pod uwagę nadchodzące święta (to nic, że dopiero za miesiąc, nastrój choinek udziela się wszystkim, nawet biorąc pod uwagę teaserowe zdjęcia EXO, którzy formują iglaka...). 

Crayon Pop i ich nowe "Lonely Christmas", które ze świętami ma niewiele wspólnego, oprócz fikuśnych wdzianek. Dziewczyny jednak zamiast kasków, powinny ubrać pasujące bardziej czapki...i te trzęsące się gwiazdki na czubku. Piosenka od razu przypomina ich ostatni "hit", więc skończyłam odtwarzanie tej nuty, jak i klipu na pierwszej minucie. Udawanie cheerleaderek i dziwny taniec już nie jest w modzie, o ile kiedykolwiek było. 





W iście musicalowym klipie spotykają się Apink i B.A.P. Chłopacy stracili wiele w moich oczach ostatnimi czasy... A kolaboracja z własnie tym damskim zespołem, stworzyła cudaśną pioseneczkę, której nie potrafię chyba słuchać bez kilku piw za sobą, chociaż wtedy powodowałaby odruch wymiotny. Utwór nie ma w sobie nic, żadnego elementu, który by mnie zachęcał do zostawienia klipu na dysku. B.A.P strasznie się rozleźli i o ile na początku tworzyli dość spójne, hiphopowe nuty, to teraz, grają słodziaczków pod gajerkami, którzy nie do końca wiedzą, że znaleźli się gimbie. Rap jest tutaj chyba tylko dlatego, że w sumie raperów mamy, to dlaczego ich nie użyć, nawet jeśli to zupełnie nie pasuje. Dobrze, że to klip jedynie do relamy. 


No i na koniec dostaniecie klony. I teraz pytanie, który jest który? :D









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz